Bryant nie wystąpił w poprzednim spotkaniu z Oklahoma City Thunder z powodu urazu prawego barku, którego doznał w meczu z Houston Rockets przy wsadzie piłki do kosza. We wtorek 37-letni koszykarz, który zapowiedział, że jest to ostatni sezon w jego karierze, zagrał w stylu, do jakiego przyzwyczaił kibiców w trakcie swojej bogatej kariery w NBA. Tego dnia wyrównał swój punktowy rekord sezonu, a 11 pkt zdobył w czwartej kwarcie, gdy jego drużyna broniła korzystnego dla siebie wyniku.

 

NBA: Gortat dziewiąty wśród najcelniej rzucających z gry

 

Lakers, dla których Jordan Clarkson zdobył 19, a Lou Williams - 17 pkt, potrafili odrobić 21-punktową stratę z pierwszej połowy i kontrolować wynik w decydującej kwarcie. Bryant nie tylko imponował swoimi firmowymi rzutami z odejścia, ale także dobrze bronił. To m.in. dzięki niemu najlepszy strzelec gospodarzy w tym spotkaniu Will Barton (25 pkt), w drugiej połowie zdobył tylko dwa punkty. Gary Harris zdobył dla Denver 21 pkt, a serbski środkowy Nikola Jokic - 15 i 10 zbiórek.

Przekonałem się, że wciąż jeszcze mogę dobrze grać. To był dla mnie wielki test, czy potrafię pomóc drużynie po obu stronach boiska - powiedział po meczu zadowolony z siebie Bryant, który przebywał na parkiecie 32 minuty.

W najbardziej emocjonującym wtorkowym meczu Detroit Pistons pokonali na wyjeździe Miami Heat 93:92. O zwycięstwie gości zadecydował rzut Kentaviousa Caldwella-Pope'a na 55,5 s przed końcem spotkania. W ostatnich trzech sekundach dwukrotnie rzucali gwiazdorzy gospodarzy Dwyane Wade i Chris Bosh, ale nieskutecznie.

 

Wcześniej "Tłoki" kanonadą rzutów z dystansu odrobili 18-punktową stratę. Trafili aż 15 z 29 prób za trzy, ustanawiając klubowy rekord. W tym elemencie wygrali z Heat 45:12. Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobyli Reggie Jackson - 18 oraz Stanley Johnson i Caldwell-Pope - po 14, a dla pokonanych Bosh - 20, Wade - 19 i środkowy Hassan Whiteside - 16 i 16 zb.

 

W Toronto koszykarze Dallas Mavericks na 11,6 s przed końcem spotkania przegrywali z Raptors tylko 99:101 i Jeremy Evans miał jeszcze rzut wolny, ale spudłował, a jedyne w lidze tego dnia zwycięstwo gospodarzy 103:99 przypieczętował rzutami z linii Terrence Ross.

 

DeMar DeRozan zdobył dla zwycięzców 28 pkt, Kyle Lowry dodał 17 i 10 zb. i siedem asyst, a Kongijczyk Bismack Biyombo ustanowił rekord kariery w liczbie zbiórek - 20. Dla pokonanych Niemiec Dirk Nowitzki uzyskał 20 pkt, a Wesley Matthews - 15.

 

W czwartym wtorkowym meczu Memphis Grizzlies wygrali na wyjeździe z Philadelphia 76ers 104:90. Dla "Szóstek", którzy wzmocnili ostatnio sztab trenerski, angażując w roli asystenta Mike'a d'Antoniego, to 11. porażka z rzędu. Z jednym zwycięstwem i 29 przegranymi mają najgorszy bilans w historii ligi w pierwszych 30 spotkaniach.

 

W zespole Grizzlies wyróżnili się Hiszpan Marc Gasol - 19 pkt, Mike Conley - 18 i Courtney Lee - 15, a w ekipie gospodarzy Jahlil Okafor - 18 i Hollis Thompson - 16.