Ostatnio ukazała się Twoja książka pt.: ”Le coach”. Wiem, że lubisz tenis ofensywny, Twoimi idolami byli Pat Cash, Yannick Noah, Pat Rafter. Obecnie tylko Federer gra coraz piękniej i ofensywniej. Inni grają defensywnie.

Decyzje WTA, ATP i ITF sprawiły, że od 10 lat nawierzchnie zwalniają grę. Obecnie na kortach ziemnych piłka odbija się z tą samą szybkością co na trawie. W przeszłości każda nawierzchnia miała swoją specyfikę i różnice były znaczne. Idąc dalej, w przeszłości każdy styl gry mógł się rozwijać. Fakt, że obecnie nawierzchnie są podobne sprawia, że by wygrywać największe turnieje trzeba reprezentować określony styl gry. Djokovic, Murray w pewnym sensie Nadal grają podobnie. Znakomicie poruszają się po korcie. Są fenomenalni w defensywie. Nie popełniają błędów. Potrafią atakować kiedy rywal gra trochę krótszą piłką. Stworzyliśmy więc taki profil gracza. Trochę szkoda, że nie ma tej różnorodności stylu, jak kiedyś. Ale to jest droga z której, obawiam się, nie ma odwrotu. I tylko Federer rzeczywiście jest wyjątkiem, ale to geniusz. Nie wydaje mi się, aby ktoś inny grając w ten sposób, mógł odnosić takie sukcesy.

Zabawmy się trochę. Wyobraźmy sobie rok 2016. Serena wygrywa Wielkiego Szlema. Kończy karierę, bo zamierza założyć rodzinę. Ty jesteś trenerem Agnieszki Radwańskiej. Siedzisz w boksie z Tomkiem Wiktorowskim. Agnieszka gra w finale Wimbledonu z Marią Szarapową. Jakiej rady jej udzielisz? Jak ma zagrać?

Dajesz mi trudne zadanie. Przede wszystkim Tomasz Wiktorowski zna Agnieszkę dużo lepiej niż ja i jego porady będą lepsze. 5-6 lat temu nikt nie pomyślałby, że Agnieszka może być w miejscu, w którym jest dzisiaj. Jej styl jest inny od większości tenisistek. To mi się właśnie podoba w tenisie, że maksymalnie wykorzystując to co się posiada, można zajść daleko. Agnieszka jest tego przykładem. Była numerem 2 na świecie, o krok od numeru 1. O jeden mecz - słynny finał Wimbledonu 2012. Serena wygrała w 3 setach, ale gdyby zwyciężyła Agnieszka byłaby numerem 1 na świecie.

To był Twój pierwszy turniej wielkoszlemowy u boku Sereny? Dla nas w Polsce to było coś nadzwyczajnego. Komentowałem ten mecz z moim ojcem. Niezapomniane chwile.

To prawda. Agnieszka wylansowała mnie. Odpaliła moją karierę. Wydaje mi się, że będzie miała jeszcze okazję by wygrać wielkoszlemowy turniej. Potrafi maksymalnie wykorzystać swoje atuty. Ten fakt daje nadzieję wielu graczom. Nie warto więc pracować nadmiernie nad słabymi stronami, bo ma ich sporo - dużo lepiej koncentrować się na tym co robimy bardzo dobrze.

Pamiętam nasze spotkanie sprzed 10 laty. Zaprosiłeś mnie do siebie do Thergival. Wtedy reprezentowałem sponsora Marty Domachowskiej, która była naszą najlepszą tenisistką. To były dopiero początki kariery Agnieszki Radwańskiej. Własnie pokonała Myskinę w Warszawie. I zadałem ci pytanie: Gdybyś miał do wyboru, któr którą chciałbyś trenować: Domachowską, czy Radwańską? Ty się chwilkę zastanowiłeś i odpowiedziałeś: Martę. Pamiętasz, to?

Nie przypominam sobie. (śmiech) Masz dużą lepszą pamięć ode mnie. A więc mówię dużo głupstw. To chcesz mi powiedzieć? Nic nie mogę Ci odpowiedzieć. Masz rację, pomyliłem się.

Dziękuję za rozmowę.