Weber próbował odwiedzić Schumachera, ale żona niemieckiego kierowcy Corinna nie wyraziła na to zgody. Była to dla niego bardzo niemiła niespodzianka. Tym bardziej, że Niemca odwiedzili wcześniej między innymi Felipe Massa czy Jean Todt.

 

Formuła 1: Renault kupiło Lotusa za... jednego funta

 

- Próbowałem już wiele razy, ale za każdym razem jego żona znalazła jakąś wymówkę. Ostatnio powiedziała mi, że boi się, abym nie zaraził Michaela bakteriami - relacjonował Weber.

 

- Przed jego wypadkiem nasze stosunki były rewelacyjne. Spotkaliśmy się dwa tygodnie przed tym feralnym zdarzeniem i omawialiśmy plany na przyszłość. Przez 25 lat nasze rodzinne stosunki były bardzo bliskie, a teraz mocno cierpimy. Nic z tego nie rozumiemy - dodał.

 

Wiele wskazuje na to, że będzie bardzo ciężko uzyskać nowe informacje na temat stanu zdrowia Niemca. Komukolwiek...

 

- Wypadek Michaela był bezprecedensowy, stąd można rozumieć powody, dla których informowano o jego okolicznościach. Ale takiego wymogu w trakcie rehabilitacji, rozpoczętej jeszcze w szpitalu, a kontynuowanej w domu, już nie ma. Michael jest osobą prywatną, a nie sportowcem - powiedział pełnomocnik rodziny Schumacherów Felix Damm.

 

Schumacher miał wypadek 29 grudnia 2013 roku. W trakcie zjazdu na nartach wpadł na skałę i upadł tak dotkliwie, że jego kask kompletnie się roztrzaskał. W szpitalu Niemiec był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. We wrześniu 2014 roku wypisano go do domu. Od tej pory mieszka w rezydencji nad Jeziorem Genewskim.