Początek szlagierowego meczu należał zdecydowanie do Manchesteru City. Goście stwarzali zdecydowali więcej klarownych sytuacji. Aktywny był Reheem Sterling, ale z atakami młodego Anglika świetnie radził sobie kapitalnie dysponowany Kasper Schmeichel.

 

Festiwal bramkarski na Old Trafford. De Gea i Courtois bohaterami

 

W 19. minucie Sterling otrzymał świetne podanie i znalazł się w sytuacji sam na sam ze Schmeichelem, jednak za bardzo zbiegł do boku. Były gracz Liverpoolu dograł do Kevina De Bruyne, ale strzał Belga w kapitalnym stylu wybronił Schmeichel. W odpowiedzi cztery minuty później strzał oddał Riyad Mahrez, ale piłka poleciała nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Joe Harta.

 

W 27. minucie Sterling po raz kolejny został powstrzymany przez niesamowitego tego wieczoru Schmeichela. W końcówce pierwszej odsłony Leicester odważniej zaatakowało w efekcie gospodarze byli bliscy wyjścia na prowadzenie. W 38. minucie pudło zaliczył Marca Albrightona po dośrodkowaniu Christiana Fuchsa. Po chwili Jamie Vardy po fatalnym błędzie Fernandinho znalazł się oko w oko z Hartem, ale najlepszy strzelcem Premier League fatalnie przestrzelił.

 

Drugą część meczu z wysokiego C rozpoczeli Obywatele. Po dokładnym dośrodkowaniu De Bruyne Sergio Aguero uderzył nad poprzeczką z najbliższej odległości. Riposta Lisów była niemal natychmiastowa. W 54. minucie N'golo Kanté oddał minimalnie niecelny strzał na bramkę Harta.

 

Dziesięć minut później Nicolas Otamendi uderzył celnie głową po dośrodkowaniu De Bruyne, ale Schmeichel był na posterunku. Dwadzieścia minut przed upływem regulaminowego czasu gry Vardy urwał się Sagni i oddał strzał z ostrego kąta, ale golkiper reprezentacji Anglii zatrzymał próbę snajpera Lisów.

 

Przed wtorkowym spotkaniem "Lisy" traciły punkt do Arsenalu, który dzień wcześniej pokonał AFC Bournemouth 2:0 i objął prowadzenie w tabeli. Z kolei "The Citizens" mieli okazję do zrównania się punktami z wtorkowymi rywalami. Kibice nie obejrzeli jednak bramek, a to zasługa głównie Schmeichela, który kilkakrotnie popisał się efektownymi interwencjami. Równie skuteczny po drugiej stronie boiska był Joe Hart. Całe spotkanie z ławki rezerwowych gospodarzy obejrzał Marcin Wasilewski.

 

To bardzo sprawiedliwy wynik. Zarówno my, jak i rywale mieliśmy po kilka dogodnych okazji na zdobycie bramki - powiedział bramkarz Leicester City Kasper Schmeichel tuż po meczu.

 

19. serię zakończy w środę mecz Sunderland - Liverpool.

 

Leicester City - Manchester City 0:0