Łukasz Majchrzyk: Na dobry początek, na czym polega tajemnica sukcesu akademii Schalke Gelsenkirchen, w której pan pracuje? W ostatnich latach wychowaliście: Neuera, Ozila, Howedesa i wielu innych świetnych piłkarzy?

Tomasz Wałdoch: To złożone pytanie (śmiech). Cieszę się, że mogę pracować dla takiego klubu jak Schalke 04. Nasi wychowankowie trafiają nie tylko do pierwszej drużyny, ale także do reprezentacji Niemiec. Grali na mistrzostwach świata także w innych drużynach. Mogę powiedzieć, że to nigdy nie jest zasługa jednego trenera, który prowadzi drużynę, ale ciężka harówka całego zespołu fachowców.

 

Uczciwość popłaca. Przekonał się o tym fan Lewandowskiego

Ile osób może być zatrudnionych w akademii Schalke?

Przed kilkoma dniami mieliśmy spotkanie świąteczne. Było nas tam około stu osób. Ci wszyscy ludzie są mocniej lub luźniej związani z akademią Schalke.

Jak przypuszczam, to nie byli tylko trenerzy?

Nie to była cała masa specjalistów. Oczywiście, było sporo trenerów, począwszy od drużyn U9, od których zaczyna się u nas szkolenie, aż po zespół U23. Są ludzie, którzy się zajmują sprzętem, ludzie zajmujący się logistyką, o których można powiedzieć, że to jest administracja naszej akademii. Mamy specjalnych ludzi, którzy zajmują się zgłaszaniem nowych piłkarzy, pojawiających się w akademii. Jest dwóch psychologów, jest grono fizjoterapeutów, lekarzy, a nawet kierowców. Mamy samochody, które dowożą naszych chłopaków nie tylko do szkoły, ale także na treningi, odbywające się niekiedy wieczorami.

Ile boisk treningowych jest w akademii Schalke?

To jest bardzo ciekawe. Jeżeli rozwój młodego zawodnika byłby wprost uzależniony od infrastruktury, to my nie powinniśmy wychować właściwie żadnego zawodnika. Mamy do dyspozycji dwa boiska trawiaste, na których trenują drugi zespół U23 oraz drużyny U19 i 17. Wszystkie inne drużyny, od U16 do U9 muszą się pomieścić na jednym boisku ze sztuczną nawierzchnią. Mamy jeszcze kawałek miejsca, które nie jest boiskiem, na którym jakaś młodsza drużyna też może mieć zajęcia. Jest też hala ze sztuczną nawierzchnią, ale niepełnowymiarową, na której trenują jedna lub dwie drużyny. To wszystko jest zsynchronizowane: jedna drużyna schodzi, inna wchodzi. Patrząc na infrastrukturę, zastanawiam się, jak mogliśmy wychować tylu świetnych zawodników.

Nic się nie dzieje w kwestii rozbudowy tych obiektów?

Są oczywiście plany budowy i zostały już wdrożone. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych dwóch lat dojdą kolejne cztery boiska i nie będzie tam takiego dużego natłoku na jedno boisko, jaki jest teraz.

Biorąc pod uwagę liczbę wychowanych mistrzów świata na metr kwadratowy boiska, jesteście bezkonkurencyjni?

Nie robiłem żadnych porównań, ale z tym stwierdzeniem mogę się zgodzić. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch lat powstanie ośrodek z prawdziwego zdarzenia. Jeżdżąc w zeszłym sezonie z drużyną U23, bylliśmy we wspaniałych ośrodkach Manchesteru City. To jest miejsce z innej planety. Wiele rzeczy w życiu widziałem, ale czegoś takiego jeszcze nie. Oczywiście, to jeszcze o niczym nie świadczy, ale jeżeli ma się takie warunki, to fajnie jest tym trenerom prowadzić takie zespoły.

Jak na tle europejskim wygląda Lech Poznań z internatem przy ośrodku treningowym i z siedmioma boiskami?

Jeżeli my mamy trzy boiska, to Lech z siedmioma wygląda na pewno lepiej niż Schalke (śmiech). Nie wiem dokładnie, jak to funkcjonuje, mówię tylko o swoim doświadczeniu, ale rozmawiałem z ludźmi odpowiedzialnymi za akademię i wiem, że wygląda to nieźle. Na pewno zawsze można coś poprawić, czegoś się nauczyć od innych.