To oznaczałoby koniec pracy dla Arsene'a Wengera, który szkoleniowcem "Kanonierów" jest od 1996 roku. Na pierwszy rzut oka ta decyzja może wydawać się dziwna, skoro Arsenal jest na pierwszym miejscu w tabeli Premier League i ma największe szanse na mistrzostwo kraju od kilku lat. Włodarze klubu są jednak zainteresowani Guardiolą od momentu, kiedy ten postanowił odpocząć od futbolu po odpadnięciu w półfinale Ligi Mistrzów z Chelsea trzy lata temu. Po pewnym czasie wrócił i przejął Bayern Monachium, z którym będzie pracował do zakończenia obecnego sezonu.

 

Niechlubny wyczyn Boruca. Polak w najgorszej jedenastce roku

O takich rewelacjach poinformował ekspert telewizyjny i były piłkarz m.in. Manchesteru City, Queens Park Rangers czy West Hamu United Trevor Sinclair. - Nie zawsze wchodzi faworyt! - dodał na Twitterze, dopisując hashtag "pep2arsenal".

Także niemieckie media potwierdziły, że Arsenal pozostawiał w kontakcie z Guardiolą. - Osobiście nie lubię tego, że trenerzy wcześniej ogłaszają to, co zamierzają zrobić, ponieważ nie jest to dobre dla ich drużyn - opowiadał kiedyś Arsene Wenger, który miał na pieńku z Guardiolą. Podczas meczu w 2014 roku Francuz nie podał nawet Hiszpanowi ręki.

Czy Wenger dobrowolnie odszedłby z Arsenalu? Jeśli wygrałby mistrzostwo Anglii, to bardzo możliwe...