Zanim jednak o sytuacji z meczu niższej ligi angielskiej, wróćmy do tego, co wydarzyło się w 1974 roku. Zair niespodziewanie awansował na mistrzostwa świata, lecz nie odegrał tam wielkiej roli. Przegrał trzy mecze i nie zdobył ani jednej bramki. Mimo to jeden z piłkarzy został zapamiętany. Ilunga Mwepu, bo to o nim mowa, na stałe zapisał się na kartach historii. Rywale dzielnego zespołu z Afryki zastanawiali się, jak rozegrać rzut wolny. Mwepu nie musiał zbyt długo główkować - po prostu wybiegł... i wykopał piłkę! Wprawił tym samym wszystkich w osłupienie, a po chwili otrzymał żółtą kartkę.

 

Francuzi przewidują: Polska zremisuje z Niemcami i zagra w półfinale Euro!

Po latach okazało się jednak, że to nie było nierozumienie przepisów, stres czy cokolwiek podobnego. Przed spotkaniem z Brazylią, Zairczycy dowiedzieli się, że jeśli przegrają więcej niż trzema bramkami, to ich bliscy znajdą się w poważnych tarapatach. Mwepu wyjaśnił, że wykopał piłkę tylko dlatego, by protestować przeciwko działaczom, którzy zawłaszczyli pieniądze, mające trafić do piłkarzy. Chciał otrzymać za to zagranie czerwoną kartkę, lecz skończyło się na żółtej.



Jak się okazało, piłkarz ma swoich naśladowców! W meczu Northampton - Barnet (czwarty poziom rozgrywkowy) piłkarz gości Andy Yiadom postanowił wykonać rekonstrukcję wydarzeń z 1974 roku. Istnieje jednak różnica między tymi wykonaniami. Po pierwsze, widać, że zawodnik po prostu się pogubił, gdyż gospodarze chcieli sprytnie rozegrać ten stały fragmenty gry, a po drugie, całe zdarzenie doprowadziło do chwilowego spięcia! Tak jest, mało brakowało, a wywiązałaby się z tego poważna bijatyka...