Jerzy Mielewski: W Polsce słyszymy sporo o niepokojach społecznych i napięciach jakie panują pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską. Czy jako zawodnik i człowiek mieszkający w Iranie to odczuwasz?

Łukasz Żygadło: Absolutnie mnie ta sprawa nie dotyczy. Sytuacji politycznej w Iranie nie chciałbym komentować. Koncentruję się na własnym zespole, bo wokół mojej drużyny też ostatnio sporo się dzieje.

 

Irańscy siatkarze i Vermiglio pobili się po meczu! (WIDEO)

No właśnie, co tak naprawdę się wydarzyło i jak to wyglądało z Twojej perspektywy? Wiemy, że w meczu na szczycie ligi irańskiej pomiędzy Paykanem Teheran a Twoim zespołem Sarmayeh Bank doszło do przepychanek. W konsekwencji boiskowych zajść posypały się kary dla zawodników, a w roli głównej wystąpił m.in. włoski rozgrywający Valerio Vermiglio.

Byłem bardzo zaskoczony informacjami we włoskiej i siatkarskiej prasie jak sytuacja została przedstawiona przez Vermiglio. Włoch przedstawił siebie jako osobę poszkodowaną, a przecież wszyscy w środowisku wiemy jak on często prowokuje zawodników na parkiecie. Już na rozgrzewce zaczepiał zawodników naszej drużyny i używał wulgarnych, włoskich słów. Koledzy z drużyny mówili do mnie: "Łukasz, dwa razy mówiliśmy mu, żeby się uspokoił, ale za trzecim nie przejdziemy obok tego obojętnie." Niestety sędziowie nie potrafili sobie poradzić z atmosferą panującą na parkiecie i doszło do zamieszek. Sejjed został dwukrotnie pchnięty przez Vermiglio, a wszystko skończyło się kopniakiem Mahdawiego wyprowadzanego w stronę Włocha.

Na wideo meczowym całą sytuację widać doskonale. Vermiglio został odprowadzony do szatni przez naszego zawodnika, a później wrócił w objęciach masażysty i udawał osobę mocno poobijaną i wymagającą hospitalizacji. Konia na meczu nie widziałem, a Mahdawi na pewno tak mocno nie kopie.

Sugerujesz, że Vermiglio zagubił się w prowokacji? Później zgłosił jeszcze całą sprawę na policję...

Może po prostu został zaskoczony reakcją zawodników irańskich? Chyba po raz pierwszy ktoś odpowiedział w ten sposób na jego zachowanie. Rozmawialiśmy wiele razy o tym jak ważna jest postawa na boisku. Przebywając na parkiecie reprezentuje się nie tylko kraj czy klub, ale również swoje wartości. Grając w Iranie spotykam się z wieloma dyplomatami oraz przedstawicielami z tego kraju i staram się przedstawić Polskę w pozytywnym świetle. Moim zdaniem zachowanie Vermiglio jest niedopuszczalne i w przeszłości do takich sytuacji nie dochodziło. oczywiście zdarzają się drobne incydenty, dyskusje z sędziami, ale w tym wypadku granica została przekroczona. Mnie boli najbardziej to, że w całej sprawie ukarani zostali zawodnicy mojego zespołu i w konsekwencji nie zagrają w dwóch kluczowych spotkaniach sezonu.

Nie jest trochę tak, że "trafił swój na swego"? Irańczycy też lubią prowokować.

Chłopaki z Iranu mają faktycznie "gorącą krew". Przed meczem, po rozgrzewce rozmawialiśmy o prowokacjach i naprawdę Irańczycy potrafili się opanować i kontrolować swoje zachowania podczas meczu.

Jak jest więc prawda o siatkarzach z Iranu? Czy podchodzą z szacunkiem do rywali i prowokacje są tylko elementem ich gry psychologicznej, a może wręcz przeciwnie - są butni i wywyższają się nad innymi?

Irańscy zawodnicy są dumni, że reprezentują swój kraj. Siatkówka w Iranie jest sportem numer jeden i widać to na każdym kroku. W tym kraju siatkówka jest szanowana. Po trzech miesiącach grania kibice potrafią świetnie wymówić moje nazwisko, a przecież w mediach i telewizji nie ma promocji tego sportu na takim poziomie jak np. w Polsce. Irańczycy są dodatkowo bardzo waleczni. Na treningach tego nie widać, ale podczas meczu dają z siebie wszystko.

Czy można się zaprzyjaźnić z Irańczykami? Z kim się utrzymujesze najbliższy kontakt w swojej drużynie?

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony ludźmi z tego kraju. Irańczycy mocno walczą o to, aby przedstawiać ich kraj w pozytywnym świetle i unikać opinii, które ogólnie krążą na świecie. Jestem szczęściarzem, bo trafiłem do ludzi, którzy są świetnymi siatkarzami i super ludźmi poza boiskiem.

Co tak naprawdę najbardziej Cię zaskoczyło w Iranie?

Iran pozytywnie mnie zaskakuje i negatywnie, ale tak jest wszędzie na świecie. Czasami podstawowe sprawy organizacyjne zajmują sporo czasu i trzeba stracić sporo energii, aby wykonać czynności, o których np. w Europie nawet nikt nie myśli. Cały czas odkrywam nową kulturę i poznaję tutejszych ludzi, ale jest to pozytywne zaskoczenie i cieszę się, że go doświadczam.

 

Planujesz pozostać tam na dłużej?


Tego jeszcze nie wiem. Klub jest ze mnie zadowolony i nasz zespół plasuje się wysoko w tabeli. Naszym celem jest mistrzostwo Iranu, ale czy zostanę tutaj na dłużej? Decyzji jeszcze nie podjąłem.

Możesz porównać ligę irańską do Plusligi?

W naszej lidze są trzy-cztery bardzo mocne zespoły, a tutaj dysproporcja jest zupełnie inna. W Iranie grają trzy mocne zespoły, ale nie ma spotkań łatwych i ze wszytkimi można stracić punkty.

 

Wywiad Jerzego Mielewskiego z Łukaszem Żygadło w załączonym materiale wideo!