Jarosz podkreślił, że Polacy cały czas mieli pod kontrolą spotkanie z Belgią i udowodnili, że są świetnie przygotowani do turnieju w Berlinie.

 

„Widać, że są zespołem. Walczą, nie poddają się i prezentują naprawdę wysoką formę. Widać aktywność naszego trenera, który daje odpocząć zawodnikom kiedy może, rotuje składem i robi trafne zmiany. Zwłaszcza było to widoczne w spotkaniu z Serbami, gdzie wchodzący z ławki dali dobre zmiany” – dodał.

 

Polacy zagrają w drugim półfinale turnieju siatkarzy

 

Polacy wygrywając z Belgią zapewnili sobie awans do półfinału turnieju i w piątek w bezpośrednim starciu powalczą z Niemcami o pierwsze miejsce w grupie A. Według Jarosza nie będzie w tym meczu żadnych kalkulacji, bo grupę B wygrają Francuzi, z którymi Polacy i Niemcy będą woleli zmierzyć się dopiero w finale.

 

„Sytuacja dla mnie jest jasna. Francja wygra z Finlandią i tym samym zapewni sobie pierwsze miejsce w grupie, a Rosja będzie walczyło o drugie z Bułgarią. Trzeba więc wygrać z Niemcami, bo chyba lepiej w półfinale zmierzyć się z Bułgarią lub Rosją niż z Francją. Chciałbym, aby nasi chłopcy zmierzyli się właśnie w finale z Francuzami, bo te dwie ekipy prezentują się jak na razie najlepiej w Berlinie” – zaznaczył Jarosz.

 

Według byłego trzykrotnego srebrnego medalisty mistrzostw Europy biało-czerwoni pokazali do tej pory taką grę, która daje duże nadzieje, że już w Berlinie wywalczą paszporty do Rio.

 

„Zwłaszcza było to widać w spotkaniu z Serbią, które było na pewno trudniejsze niż z Belgią. Podobnie zaprezentowała się Francja w meczu z Rosją i moim zdaniem te dwie drużyny – my i Francja – mamy w tej chwili największe szanse na wygranie całego turnieju. Nawet jednak jeżeli nie wygramy finału, to ani przez chwilę nie wątpiłem i nie wątpię, że znajdziemy się na podium, co da nam prawo gry w kolejnym turnieju. Jestem optymistą” – podsumował Jarosz.