29-letni obrońca z powodu kontuzji pauzuje od początku listopada. - Mam za sobą długą przerwę w treningach. Dokuczało mi przewlekłe zapalenie ścięgna podeszwowego. Niestety, w pewnym momencie nie wyleczyłem tego urazu do końca i jak tylko przestawał dokuczać, wracałem do treningów. Dlatego później to się wolno goiło. Przez sześć tygodni leczenia była powolna poprawa, więc wspólnie z trenerem uznaliśmy, że nie ma sensu wznawiać treningów przed zakończeniem rundy, aby od stycznia rozpocząć przygotowania zupełnie zdrowym. Teraz stopa już nie dokucza - powiedział Rzeźniczak.

 

Legia Warszawa poznała sparingpartnerów

 

W przerwie zimowej stoper "Wojskowych" przebywał m.in. w USA. - Od trzech lat wylatujemy z narzeczoną Edytą do Miami. Zawsze mogę tam wystarczająco odpocząć pod względem fizycznym i psychicznym. Teraz jednak już tam trenowałem. Wiedziałem bowiem, że mam większe zaległości z powodu przerwy w grze i dlatego ćwiczyłem więcej niż zalecili mi to trenerzy. Zamierzam jak najlepiej przygotować się do rundy rewanżowej, aby wywalczyć miejsce w składzie i przyczynić się do odzyskania mistrzostwa Polski - podkreślił Rzeźniczak.

 

Jednak odzyskać miejsce w podstawowym składzie "Wojskowych" będzie teraz trudniej, bo z FK Krasnodar wypożyczony został Artur Jędrzejczyk. - Duża rywalizacja jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Zdajemy sobie sprawę, że w ciągu ostatniego pół roku było nieco kłopotów na środku obrony. Z powodu kontuzji przez pewien okres trener miał do dyspozycji tylko dwóch stoperów. Teraz będzie nas więcej i na pewno wszystkim wyjdzie to na dobre. Poza tym w obronie mamy dużo do poprawy, bo tracimy zbyt wiele bramek. Osobiście nigdy nie bałem się rywalizacji. Już kilkukrotnie startowałem z przegranej pozycji i potrafiłem wyjść obronną ręką - ocenił Rzeźniczak.

 

Po 21 kolejkach ekstraklasy Legia zajmuje drugie miejsce i traci pięć punktów do Piasta Gliwice. - Gdyby nie było podziału punktów, to byłaby to duża strata. Jednak uważam, że szybko zniwelujemy tę różnicę. Przecież w pewnym momencie traciliśmy do zespołu z Gliwic nawet 11 oczek. Poza tym ważne będzie, że po odpadnięciu z Ligi Europejskiej będziemy grali prawie tyle samo spotkań co nasi rywale. Oczywiście z Lechem Poznań pozostaje nam jeszcze rywalizacja w Pucharze Polski, ale nie będziemy grali co trzy dni jak miało to miejsce jesienią - tłumaczył.

 

Cztery punkty do "Wojskowych" tracą Cracovia i Pogoń Szczecin. 31 punktów ma na koncie Ruch Chorzów, a trzy oczka mniej zgromadził Lech Poznań, który do lidera traci 17 punktów. - Jeśli wszyscy utrzymają podobną formę jak prezentowali jesienią, to wydaje mi się, że o tytuł będziemy walczyli z Lechem i Piastem - zakończył Rzeźniczak.

 

W piątek wicemistrzowie Polski wznowią treningi przy Łazienkowskiej. Dzień później wylecą na Maltę na pierwsze zgrupowanie, które potrwa do 21 stycznia. Ekstraklasa wznowi rozgrywki 13 lutego. W pierwszym meczu ligowym po przerwie zimowej (14 lutego) Legia podejmie Jagiellonię Białystok.