Tomasz Lorek: Wimbledon, Roland Garros, Australian Open, US Open. Puchary, czeki, piękne samochody, salony, ale droga do tego wszystkiego jest katorżnicza.

 

Katarzyna Nowak: Bardzo katorżnicza. Nie widać tego gołym okiem na korcie, kiedy oglądamy wielkich mistrzów podczas rozgrywania prestiżowych turniejów, ale nie jest to droga usłana różami. Jest to bardzo trudna i ciężka praca każdego dnia od najmłodszych lat. Trzeba mieć ogromną pasję, żeby podporządkować się obowiązkom, ale warto.

 

WTA Shenzhen: Finał dla Radwańskiej! To jej 18. tytuł w karierze

 

Doskonale znana Tobie postać ze Szwecji, Magnus Norman niegdyś numer dwa na świecie. Finalista Ronald Garros - przegrał finał, bo myślał już o tytule, a nie grze punkt po punkcie. Wyznał, że bardzo istotne jest, żeby z zawodowym tenisistą pracował ktoś, kto go bardzo dobrze zna i rozumie jego ciało. Miałaś podczas swojej kariery kogoś takiego?

 

Na początku mojej kariery kimś takim był mój tata, a następnie trener od przygotowania fizycznego. Słusznie zauważyłeś, że w zawodowym tenisie jest to bardzo istotne, ale znaleźć kogoś takiego jest niezwykle trudno. Trener, który zna tenisistę czy tenisistkę od podszewki to teraz rzadkość. Niuanse i detale odgrywają wręcz kluczową rolę. Każdy zawodnik jest inny. Jeden tenisista musi pracować więcej nad siłą, inny jeżeli będzie za dużą wagę przykładał do siły, to zabije w sobie lekkość i swobodę. Do tego dochodzi psychika, która jest niebywale ważna w sporcie.

 

Australia ma ostatniego wielkiego gracza w osobie Lleytona Hewitta, który przez 80 tygodni był numerem jeden rankingu. Mistrz Wimbledonu i US Open, do tego zdobywca Pucharu Davisa, ale czy nie jest tak, że Australijczycy mają teraz zbyt lekkie życie? Mają za dużo rozrywek i pokus, dlatego nie widać następców wielkich mistrzów, bo australijska młodzież inaczej spędza czas.

 

Australia słynęła nie tylko ze świetnych tenisistów, ale również tenisistek. Potęga australijskiego tenisa była budowana przez wiele dekad. Inne kraje, które mają wielkie tenisowe tradycje również ustępują na tym polu innym nacjom. Francja, Niemcy czy również Stany Zjednoczone - wydaje mi się, że tenisiści z tych krajów mają przesyt przez to, że cały czas byli na szczycie.

 

Czyli małe nacje typu Serbia, Czechy czy Słowacja mają obecnie pozornie łatwiej przez głód sukcesu? Pomimo, że nie mają takiej doskonałej bazy.

 

Coś w tym jest. Tenis w tych krajach poszedł do przodu. Trzeba też zwrócić uwagę, że kiedyś nie było aż tak wiele turniejów rozgrywanych na dalekim wschodzie np. w Chinach. Były to sporadyczne imprezy. Większość ważnych wydarzeń tenisowych skupiała się w Europie. Zniknął chociażby z tenisowej mapy świetny turniej German Open, który wielokrotnie wygrywała Steffi Graf.

 

Cały odcinek programu Wokół kortu zobacz w załączonym materiale wideo.