Przemysław Iwańczyk: Rozpoczynamy… Pierwsza w historii Polsatsport.pl audycja radiowa w formie podcastu. Będziemy spotykać się państwem co tydzień albo też nieregularnie, jeśli będzie okazja. Razem ze mną Dyrektor ds. Sportu Telewizji Polsat Marian Kmita i jego zastępca Piotr Pykel. Mistrzostwa Europy w piłce ręcznej są doskonałą okazją do opowiedzenia, jak będziemy tutaj działać.

Marian Kmita: Jesteśmy przy tych ME w podwójnej roli, bo jako stacja produkująca sygnał do 130-140 krajów na całym świecie, a z drugiej strony także jako kibice, czekający na wielką imprezę. Udziela nam się napięcie podobnego do tego przy ME piłkarskich z 2012 roku, ale wtedy śledziliśmy je tylko jako kibice z trybun, albo w telewizji. Może to jest porównywalne napięcie do tego, co się działo przy okazji mundialu siatkarskiego. Dystans do imprezy skraca się bardzo, bo mieszają się ambicje i nadzieje na sukces sportowy z odpowiedzialnością za jakość produkcji telewizyjnej. Mamy nadzieję, ze z tej imprezy będziemy wszyscy dumni, chociaż jest ciężki czas na łączenie Polaków przy jakichkolwiek ideach. Mam nadzieję, że piłkarze ręczni sprawią, iż przez dwa tygodnie będzie można rozmawiać normalnym językiem.

Piotr, idąc tropem tego tematu, można wrócić do meczu z Irlandią, który zdarzył się w gorącym, politycznym okresie. Tam okazało się, że Stadion Narodowy jest miejscem, które łączy Polaków bez względu na sympatie polityczne. Sport stanie się enklawą spokoju na dłużej?

Mam nadzieję, że tak się stanie. Sport jest chyba ostatnią dziedziną czystą, nieskażoną politycznymi sporami, a Stadion Narodowy jest mekką sportu, nie tylko piłki nożnej. Cudzoziemcy, którzy byli na Euro 2012 i na siatkarskim mundialu w 2014 roku uważają, że Stadion Narodowy jest symbolem tego, co Polska osiągnęła w ostatnich 26 lat, symbolem skoku cywilizacyjnego.

 

Żeby nie popaść w patetyczne tony...

 

Ale właśnie, panie Przemku, trzeba popadać. Moim zdaniem za rzadko mówimy o wymiarze imprez daleko wykraczającym poza sport...

 

Wzbraniam się, żeby ktoś pomyślał, że my nadmiernie bijemy w dzwon, ale ta impreza jest zwieńczeniem triady wielkich imprez: Euro 2012, MŚ w piłce siatkowej w 2014 roku i teraz ME 2016.

 

To nie jest triada, to jest początek procesu, który będzie trwał...

 

Cała rozmowa w załączonym materiale.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!