Mateusz Borek: Przez Brooklyn Bridge prowadzi droga do mistrzostwa świata w kategorii ciężkiej. Jesteśmy na 57. piętrze czwartej wieży World Trade Center. Jakie wrażenia, bo słyszę, że masz lęk wysokości?

Artur Szpilka: Nie no, nie mam lęku wysokości. Wszystko dobrze. Spotkanie z Wilderem obyło się bez zbędnych emocji. Myślałem, że będzie gorzej. Nawet nie spojrzeliśmy sobie w oczy. Przyjdzie na to czas chyba dopiero w piątek, na konferencji prasowej.

 

Borek przepytuje Szpilkę: 16 stycznia Polska będzie miała mistrza świata!


Czyli co, obaj uciekaliście ze wzrokiem?

Nie, nie rozmawialiśmy nawet twarzą w twarz. Wilder jest wyższy, wiadomo. Nie było okazji. Ale czekam na nią niecierpliwie.

Czujesz jakąś wewnętrzną niepewność przed tym pierwszym spotkaniem oko w oko, czy kompletnie Cię to już nie dotyczy?

O dziwo, jestem spokojny. Dorosłem już do tego. Emocje przyjdą dopiero wraz z ważeniem. Zawsze się na nie nakręcam.

Widziałem, że masz bardzo profesjonalny sztab. Dbają o medykamenty. Zdaje się, że dostałeś nawet specjalne krople, żeby gdzieś w ostatniej chwili nie przyplątał się katar?

Tak, chodzi o to, że w hotelowym pokoju jest bardzo suche powietrze, bo włączyłem sobie klimatyzację na ciepło i dali mi taki preparat do nawilżenae nosa...

Wilder wykrzykuje po raz pierwszy swoje słynne "and still", dając do zrozumienia, że nie zamierza oddawać tytułu. Co się stało w tej wymuszonej przerwie, obejrzysz tutaj: Bójka Szpilki z Wilderem! (WIDEO)

To się zaczęło...

Przez przypadek się zaczęło. Jest fajnie. Wreszcie zaczynam czuć emocje. Zaczynamy zabawę. Zapraszam na showtime w Polsacie!

 

Pełna rozmowa z Arturem Szpilką, którą przerwała nieoczekiwana bójka z Deontayem Wilderem w załączonym materiale wideo!


Transmisja walki Artura Szpilki z Deontayem Wilderem w Polsacie i Polsacie Sport w nocy z soboty na niedzielę. Początek o godzinie 2:00.