- Gala Szpilka - Wilder będzie już moją dwudziestą, który zobaczę na żywo. Byłem na pojedynku Artura z Mollo w Chicago oraz na paru innych dobrych walkach. Zacząłem od starcia Ruiz – Gołota w 2004 roku. Widziałem się z Krzysztofem Głowackim dwa dni przed potyczką z Marco Huckiem. Życzyłem „Główce” powodzenia i zdobył mistrzowski pas. Teraz będzie tak samo! Szpila powtórzy osiągnięcie Głowackiego. Jestem zafascynowany boksem i nadal będę jeździł na gale z udziałem naszych pięściarzy – wyznał talizman biało-czerwonych pięściarzy o ksywce „Baranek”.

 

Szpilka na Greenpoincie: Chcę zmienić historię

 

Przyszedłem i patrzę, co to jakiś mecz piłki nożnej. Dziękuję za wsparcie, bo naprawdę nie wiecie, ile to dla mnie znaczy przed najważniejszym wyzwaniem w mojej karierze - wyznał poruszony Szpilka. - Nie mogę powiedzieć, że wyjdę i wygram. Oczywiście w to wierzę. Ale jedno wam gwarantuje na sto procent. Jak mnie nie znokautuje, to nie wygra - dodał.

 

Pytany o ocenę swoich szans Szpilka powiedział, że wyjdzie na ring i zrobi swoje. - Jak wiadomo, na papierze faworytem nie jestem, ale wszystko siedzi w głowie i to jest najważniejsze - podkreślił. Za swój największy atut uznał serce i niewygodny styl boksowania. - Najbardziej obawiam się prawej ręki Wildera, którą ma mocną i tyle. Ale on też musi się obawiać. Chcę zmienić historię i to jest dla mnie najistotniejsze - przekonywał pięściarz.

 

Transmisja walki Szpilki i Wildera w Polsacie i Polsacie Sport w nocy z soboty na niedzielę.