Lodowaty wiatr

 

Roger Federer – wirtuoz z Bazylei, walczy z przeziębieniem. Jego urocze brzdące wtargnęły do salki konferencyjnej zawieszonej w podbrzuszu Rod Laver Arena. Jakby czuły, że w tejże salce przebywa tercet dzieciaczków Lleytona Hewitta… Mirka, małżonka Rogera, jak przystało na kochającą mamę, rozpoczęła błyskawiczne buszowanie po salce w trosce o to, aby dzieci nie musiały uczepić się nitki Ariadny. Wyciągnęła milusińskich na zewnątrz, odpowiedziała na urocze przywitanie w języku słowackim: dobre ranko i jęła upinać włosy swoim smykom. A w salce siedmioletni synek Lleytona, Cruz przyłożył palec do ust i elegancko nakazał rodzeństwu, aby zaprzestało szeptów, bo tata teraz opowiada o karierze. Lleyton nazwał Rogera najlepszym ambasadorem tenisa w historii, wspomniał o ich szalonych potyczkach i wyznał, że nie lubi grać przeciwko rodakowi. “Grałem z Bernie Tomiciem na Flushing Meadows. Trzy dni przed naszym pojedynkiem, trenowalismy z Berniem. Wypytywał mnie co zrobić, aby poprawić swój serwis. Przedziwne uczucie… Teraz przekonam się czy Ducks (James Duckworth – rywal Lleytona w pierwszej rundzie AO) okaże się pojętnym studentem. Będzie mi bardzo brakować poranków naznaczonych treningami. W głębi duszy nigdy nie sądziłem, że będę grał dłużej niż do trzydziestki…” – wyznał Rusty, który w lutym ukończy 35 lat i będzie mógł zacząć bawić się z dzieciakami. Cruz już zdradza ciągotki, aby odbijać piłeczkę. Australia pod wodzą Wally Masura awansowała w ubiegłym roku do półfinału Grupy Światowej. Lleyton nie ukrywa, że chciałby zdobyć Puchar Davisa jako kapitan, bo dokonał już tej sztuki jako zawodnik, a więc pora na kolejne wyzwanie.

 

Najpierw musi wyleczyć się Thanasi Kokkinakis, który przeszedł operację barku, muszą okrzepnąć talenty Nicka Kyrgiosa i Bernie Tomica, aby realnie myśleć o drużynowym podboju świata. Lleyton wczuwa się w rolę mentora i opiekuna młodych chłopców. Broni Tomica, który skreczował w Sydney, bo przegrał z zatruciem pokarmowym i złym samopoczuciem, a że przy okazji był szczery w pogawędce z Mohamedem Lahyanim… Bernie, który przechowuje w żyłach szczyptę bałkańskiej krwi, zerknął na ekran telefonu i zobaczył, że ma w miarę łatwą drabinkę, więc poddał mecz. Rennae Stubbs, mistrzyni Australian Open, Wimbledonu i US Open w deblu, preferująca laleczki od misiów, wylała kubeł pomyj na głowę Tomica. Stwierdziła, że Bernie ma szansę wygrać turniej w Sydney, a o triumfie w Melbourne Park może co najwyżej pomarzyć… Winien zatem skoncentrować się na walce o punkty w Sydney, a nie kombinować przed AO. Lleyton stanął w obronie Tomica. Hewitt wie, co znaczy gdy żołądek wykręca backflip tsunami na korcie…

 

Roger, który uwielbia Lleytona, patrzy z umiarkowanym optymizmem na nadchodzący Wielki Szlem. Jego ochrypłe i obolałe gardełko jest ilustracją nieszczęść jakie czyhają na współczesnego człowieka. Nie tylko tego jegomoscia, który leży sobie na Elizabeth Street w chłodną letnią noc i słucha muzyki Cosmic Psychos owinięty w pled. W Australii też nie brakuje bezdomnych. Bardziej z wyboru aniżeli z ekonomicznego przymusu, ale zawsze są to przerażające obrazki. Roger nie cierpi na brak monet, podróżuje w luksusowych warunkach, ale mimo to choroba go nie omija. Utrapienie ludzkości. Przed rokiem Serena Williams, która nie pamięta kiedy ostatnio leciała klasą ekonomiczną chrypiała jak Bonnie Tyler. Michał Przysiężny zatruł się jakimś jak to pięknie określił “śmietnikiem”, choć do Brisbane w stanie Queensland leciał klasą biznes. Nie ma lekko, nawet jeśli wydaje się harmonię pieniędzy na służbową podróż…

 

Wedle oceny Paula Annacone, byłego amerykańskiego tenisisty, który nigdy nie przebrnął dalej aniżeli ćwierćfinał Wielkiego Szlema (Wimbledon’84) Roger jest jedynym tenisistą, który może powstrzymać rozpędzonego Novaka. “Nie wiem czy Roger jest w stanie grać bosko na przestrzeni pięciu setów z Novakiem, ale Szwajcar ma grę, która może sprawić kłopoty Serbowi. Podziwiam go, że wciąż mu się chce, że ma apetyt na kolejne tytuły. Doceniam eksplozję talentu Nicka Kyrgiosa, szanuję powrót Rafy do dobrej formy, lubię tenis Murraya, ale Djoković jest w olśniewającej dyspozycji i ma jedną przewagę: omijają go kontuzje. Nole rywalizuje z absolutnymi legendami tenisa, dlatego ma trudniejsze zadanie niż Serena Williams, która walczy o tron z bardzo dobrymi tenisistkami, ale nie mierzy się z legendami. Novak podjął się arcytrudnego zadania: to trochę przypomina bitwę o detronizację muzycznych legend pokroju The Beatles, Elvisa Presleya, Pink Floyd czy Led Zeppelin. Każdy zespół, który chce naruszyć istniejący porządek rzeczy, staje na skraju wąwozu Kolorado i pragnie przeskoczyć go jak Evil Knievel. Podziwiam Djokovicia, bo przyleciał do Melbourne bez rodziny, a to okrutnie trudne w kontekście walki o miejsce w historii” – podkreśla były trener Samprasa i Federera.

 

Annacone upatruje czarnego konia turnieju panów w osobie Jacka Socka. Zobaczymy czy pan Skarpetka podbije Melbourne Park. Wśród pań, Paul stawia na Serenę Willliams, która choć rozprawia o bolejącym kolanie, wydaje się być przygotowana do Australian Open równie wyśmienicie jak w 2007 roku. Wówczas była 81 rakietą świata i nie miała większych kłopotów z pokonaniem rywalek. Niezwykła tenisistka, która podnosi się po niepowodzeniu operacji pt. kalendarzowy Wielki Szlem. Patrick Mouratoglou jest w znakomitym humorze. Jak zwykle pełen energii przemierza przez korytarze Melbourne Park, a jego serdeczny uśmiech zdaje się być oznaką umiejętnie ustawionej zasłony dymnej. Serena jest gotowa, aby odpalić wrotki… Pani, która w niedzielę sprząta tenisowe szatnie za podwójną stawkę (40 dolarów australijskich za godzinę pracy), twierdzi, że panna Williams wprost kipi energią niczym zakochana 17-latka. A szwedzki kibic tenisa, który przed laty oklaskiwał Kultiego, Wilandera, Edberga i Normana, przyznaje, że elektrownia pt. Williams, wciąż ma petardę w dłoni. Oj, ma. Nole przekonał się o tym podczas ceremonii losowania drabinki…