15-letni syn Serba?

 

Craig Tiley, dyrektor turnieju Australian Open, rodowity Afrykanin, poprawił okulary. W dniu losowania drabinki turnieju należało założyć pulower tudzież ciepłą bluzę z kapturem. Kangurom sporo czasu zajęło dogrywanie szczegółów scenariusza. Nole i Serena zamotali się delikatnie podczas przemarszu przed obliczem dzieci do podawania piłek, popłynęli zygzakiem niczym po trasach narciarskich za czasów, gdy Djoko i Troicki szusowali po stokach. Koniec końców dotarli po schodkach na podest pod Margaret Court Arena. Nole opowiadał, że musi być przygotowany na wielką bitwę w mieście Vivaldiego. Cztery pory roku. W Melbourne jednego dnia może nawiedzić cię przenikliwy wiatr, gorączka, deszcz… Serb starannie przygotowuje się do startu w stolicy stanu Victoria. Cztery tygodnie odpoczywał od dźwięku piłeczki, nie spoglądał w stronę rakiet, ale sumiennie nakłuwał swoje ciało ćwiczeniami i ciasteczkami o zapachu mięty. Fit-line robi swoje. “Nie zabrałem rodziny, bo dla młodej mamy i 15-letniego syna, byłby to potworny wysiłek. Niestety, Australia jest położona hektar kilometrów od Europy, która jest moim domem” – rzekł Nole, a po chwili zaczął przepraszać żonę Jelenę, bo zwyczajnie przejęzyczył się. Dług czasowy robi swoje. “Sorry kochanie, chciałem powiedzieć naszego piętnastomiesięcznego syna…” – śmiał się Novak. Serena wykorzystała delikatne potknięcie pięciokrotnego mistrza Aussie Open i wyszeptała: “Novak, a może jest cos o czym nie wiemy…?” Przy starannie wyrzeźbionych paznokciach panny Williams niejeden mężczyzna straciłby poczucie czasu i zagubił się w zegarze piaskowym zwanym klepsydrą.

 

Nole jest tak naładowany pozytywną energią, że nie stroni od żartów. Kiedy Craig Tiley ochoczo rozprawiał z australijskimi mediami o szansach Kyrgiosa, Nole przycupnął za moim barkiem, wcielił się w rolę nieśmiałego reportera, który czeka na dogodny moment do armatniego wystrzału. W okamgnieniu wyrósł zza pleców, przejął mikrofon od pani z Channel 7 i z uśmiechem na ustach zapytał dyrektora turnieju: Craig, bez ściemniania, powiedz nam grzecznie kto wygra tegoroczny Australian Open? Tiley, który twierdzi, że jest równie skuteczny w roli szeryfa jak Pat Rafter na US Open w latach 90-tych, odparł, że Nole jest dla niego murowanym faworytem. Roy Emerson nie może spać spokojnie, bo jego 6 triumfów jest zagrożone aspiracjami Novaka. Serb wie, że lekko nie będzie, bo szaty faworyta mogą nieprzyjemnie uwierać. Podoba mu się postawa Andy’ego Murraya, który niezależnie od tego jak będzie mu się wiodło w Melbourne, zarzeka się, że spakuje manatki i pofrunie do małżonki spodziewającej się dziecka. Szkot, odwieczny rywal Novaka w czasach juniorskich, uznał, że dziecko jest istotniejsze aniżeli tenisowy mecz. I tylko Maria Szarapowa zaczyna dziwnie przyglądać się okolicom restauracji dla graczy, z której wynurzają się coraz większe zastępy brzdąców…

 

Dodo Artaldi, Włoch, który jest menedżerem Djokovicia, dba o każdy szczegół. Serb ubolewa, że wielki sukces tenisa w jego ojczyźnie nie zaowocował zmianami strukturalnymi. Serce Novaka cierpi gdy widzi jak piękne korty powstają w Australii i jak zgrabnie pracuje się z młodzieżą. Dlatego Nole ściąga do serbskiej federacji tenisowej fachowców z całego świata, aby pomogli stworzyć zręby solidnego programu rozwoju młodych talentów. Misjonarz. Podobnie jak Rafa. Nadal buduje akademię tenisowę na Majorce, w której będzie się szlifowało nie tylko czopa, woleja, dropszota, ale kładło się szczególny nacisk na etykę i wartości. Szkoła, przygotowanie do życia, dieta, moralność itd. Rafa zmienia swój tenis, staje bliżej baseline, pragnie, aby Francisco Roig nie lękał się długich przelotów, bo zależy mu na zdetronizowaniu Novaka. Z drugiej strony el manacori wie, że czas nie stoi w miejscu. 3 czerwca Rafa skończy 30 lat, młodzież depcze po piętach, więc filozofia pracy ze smykami zaczyna pochłaniać coraz większe połacie w sercu Hiszpana.

 

Gdzie te czasy kiedy eksperci myśleli o tym kto będzie miał najwięcej Szlemów w kolekcji… Roger (17) czy Rafa (14). Po cichutku po miano tenisisty wszech czasów skrada się chłopak z Belgradu. I nic nie wskazuje na to, że Nole będzie gościł na festiwalu wina Żupska Berba w towarzystwie Iliji Bozoljaca, bo Flushing Meadows wzywa jesienią, a na bukłak wina przyjdzie jeszcze czas…