Haye zaskoczył już w dniu ważenia. Amerykanin wniósł na wagę 103,1 kilograma, czyli najwiecej w karierze i aż o 7 kilogramów więcej niż przed starciem z Dereckiem Chisorą - ostatnim występie w ringu. Jego rywal był znacznie cięższy, gdyż ważył 110.4 kg. To ostatecznie nie miało żadnego znaczenia.

 

Szpilka - Wilder. Relacja na żywo


Walka w hali 02 Arena w Londynie i tak miała tylko jednego faworyta. Haye od pierwszego gongu nacierał na rywala i trafiał mocnymi ciosami. Po pewnym czasie w końcu kapitalnie uderzył prawym prostym. To załatwiło sprawę, De Mori się już nie pozbierał. To się nazywa wielki powrót! Haye pokazał, że cały czas trzeba się z nim poważnie liczyć. Czy namiesza jeszcze w światowej czołówce?