Skra Bełchatów praktycznie zapewniła sobie awans do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Polacy są na drugim miejscu w Grupie E (wychodzą dwie drużyny) z sześcioma punktami przewagi nad Knack Roeselare. Skra musiałaby przegrać dwa ostatnie mecze po 0:3 (w tym z najsłabszą w grupie Duklą Liberec), a Belgowie wygrać je w takim samym stosunku. To tylko czysta matematyka.

 

Michał Winiarski przeszedł operację

 

Awans jest pewny, ale ważne także, żeby wygrać grupę, by jak najpóźniej wpaść na któregoś z europejskich potentatów. Do zwycięstwa w Grupiie E trzeba jednak zwycięstwa w środowym spotkaniu z włoskim Cucine Lube Civitanova, a o to będzie bardzo trudno. Nie chodzi tylko o klasę sportową rywala, ale przede wszystkim o kłopoty zdrowotne PGE Skry Bełchatów.

 

O kontuzji Michała Winiarskiego, która wyłączyła go z gry do końca sezonu wiadomo już od jakiegoś czasu. Jakby mało było w związku z tym kłopotów, w drużynie szalał ostatnio wirus grypy żołądkowej. Większość drużyny w poniedziałek trafiła do szpitala i miała podawaną kroplówkę. Ciężko było myśleć o normalnym funkcjonowaniu, a co dopiero mówić o graniu w siatkówkę. Skra chciałaby mecz przełożyć, niestety jak stwierdził prezes klubu, regulamin Ligi Mistrzów nie przewiduje takiej możliwości.

 

Trzeba było jechać do Włoch i walczyć. Ostatecznie drużynę udało się skompletować, chociaż na bardzo ważny mecz nie pojechało dwóch kluczowych zawodników. W domu zostali Mariusz Wlazły i Karol Kłos. Jak zapewnia lekarz ekipy Wojciech Łucarz, większość drużyny odzyskała już apetyt. Teraz muszą zmobilizować wszystkie siły, które im zostały i walczyć.

 

Transmisja meczu Cucine Lube Civitanova - PGE Skra Bełchatów od 20:30 w Polsacie Sport Extra.