DE_COBBLESTONE

 

Na de_cobblestone po stornie atakującej rozpoczęło Team Dignitas. Szybko wygrana pistoletowa runda byłą tylko wstępem do pogromu, jaki zgotowali Ukraińcom w ciągu kilku najbliższych rund. Natus Vincere po kilku minutach przegrywało już 5-1, co wydawało się nieprawdopodobne mając na uwadze, fakt, że to jeden z głównych faworytów do wygrania zawodów. Dopiero od tego momentu do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Dignitas, którzy stopniowo doganiali swoich rywali. Końcowe rundy pierwszej części mapy należały już tylko i wyłącznie do ukraińsko-słowackiej maszyny, która zdawało się, że włączyła szósty bieg. Kluczowym ogniwem zespołu był doskonale znany sympatykom CS:GO Guardian, który z pomocą AWP wyczyniał nieprawdopodobne rzeczy. Odzwierciedlenie jego dobrej gry można było zauważyć w tabeli wyników, gdzie przodował z siedemnastoma trafieniami. Drugim najskuteczniejszym graczem Na'Vi był Zeus z dziewięcioma fragami.

Po zmianie stron Na'Vi chciało wygrać pistoletową rundę, co miało być kluczem do odwrócenia losów spotkania. Atak na bombsite B opłacił się Guardianowi i jego kompanom. Zaskoczyło to słabo kryjącym ten obszar mapy Duńczyków. Było 9-7, a Skandynawowie musieli rozgrywać przecież dwie rundy eko. Zapowiadało się emocjonująco. Po kilkunastu minutach byliśmy świadkami wyrównania 10-10. Wyraźnie ożywili się zawodnicy Natus Vincere. Do samego końca kontrolowali oni przebieg spotkania. Duńska formacja zdobyła co prawda trzy punkty, ale nie miała zbyt wiele do powiedzenia przy mądrze grających Ukraińcach. Mapa zakończyła się wynikiem 16-13.

 

 

DE_TRAIN

 

Po stornie terrorystów rozpoczęli Duńczycy. Od początku widać było, że taktyki na mapie de_train mają dobrze przygotowane taktyki. Potwierdzeniem był dobrze przeprowadzony fejk na bombsite zamkniętym. Rzucone granaty i wejście ściągnęło uwagę antyterrorystów. Tymczasem osamotniony na bombsite dużym zawodnik Dignitas podłożył bombę. Wszystko zakończyłoby się sukcesem, lecz zabrakło fragów po stronie Skandynawów. Ukraińcy unicestwili rywali i rozbroili bombę. Trzeba jednak przyznać, że widowisko było przednie. Dominacja utrzymywała się przez długi okres. Dopiero przy wyniku 8-1 coś ruszyło na krótko w duńskiej maszynie. Ostatecznie pierwsza odsłona zakończyła się rezultatem 12-3. Tenzki i jego kompani byli w tarapatach.

Po zmianie stron zawodnicy Na'Vi rozstawili się na mapie i spokojnie czekali chcąc 'powyciągać' przeciwników. Czas jednak mijał, więc zdecydowali się na atak bombsite'u zamkniętego. Tam dobrze rozstawieni antyterroryści szybko pozbawili złudzeń Seizeda i spółkę, zagarniając czwarty punkt na swoje konto. To by było jednak na tyle. Kolejne rundy zaczęły padać na konto ukraińskiego zespołu i wydawało się, że sprawa jest już przesądzona. Do głosu doszła jeszcze ekipa Tenzkiego i zaczęło pachnieć sensacją. Wszystko zmieniało się niczym w kalejdoskopie. Mimo to w porę otrząsnęli się zawodnicy Natus Vincere i zakończyli spotkanie wynikiem 16-9. To oznaczało, że poznaliśmy drugiego finalistę, którzy jutro zmierzy się z Luminosity Gaming!