Justyna Kostyra: Grałeś a może lepiej grywałeś w piłkę ręczna?

 

Łukasz „Juras” Jurkowski: Grałem to za duże słowo, ale prawdą jest, że grywałem w piłkę ręczną w szkolnej reprezentacji. Strasznie jarała mnie ta gra i tak zostało do dziś. Widzę wiele analogii między piłką ręczną a MMA. Szczypiorniak jest bardzo blisko mi dyscypliną. W moim prywatnym rankingu piłka ręczna zajmuje trzeciej miejsce po MMA i futbolu. Staram się oglądać każdy mecz z udziałem biało-czerwonych podczas dużych imprez. Polskiej ligi nie śledzę, ale mam wielki szacunek dla tych wojowników, którzy wychodzą na parkiet. Żeby wygrać mecz w piłce ręcznej trzeba bardzo się namęczyć. Czasami nawet bardziej niż w MMA.

 

Ciąg dalszy historii bezdomnego kibica. Był na meczu Polaków z Norwegią (WIDEO)

 

Na czym polegają analogie między piłką ręczna i MMA?

 

Jestem wielkim fanem naszych kołowych. Jurecki i Syprzak są świetnymi zawodnikami. Często są zastawiani i blokowani przez rywali. Wtedy na zapaśniczym klinczu muszą ciężko poprawować nad wywalczeniem sobie pozycji. Na parkiecie jest prawdziwa walka. Latają łokcie i ręce tych potężnych graczy. Uprawiając tę dyscyplinę można dostać po głowie i to mocno. Podoba mi się również to, że mecze z udziałem naszej reprezentacji są bardzo emocjonujące. Do końca nie wiadomo jaki będzie wynik.

 

Którego z naszych szczypiornistów widziałbyś w oktagonie?

 

Kilku naszych zawodników by sobie poradziło w klatce. Z ich charakterem spokojnie daliby sobie radę w MMA. Muszę przyznać, że nasi reprezentanci są wielkimi fanami MMA i nasze światy bardzo się przenikają. Oni naprawdę są na bieżąco z tym, co dzieje się w MMA i to nie tylko polskim.

 

Całą rozmowę z Łukaszem "Jurasem" Jurkowski zobacz w materiale wideo.