Pindera: Jest lepiej, ale wygrywają inni

Zimowe
Pindera: Jest lepiej, ale wygrywają inni
fot. PAP

Tym razem Zakopane zdobyte przez Austriaków: Stefan Kraft przed Michaelem Hayboeckiem w niedzielnym konkursie na Wielkiej Krokwi. Kamil Stoch ósmy.

Najtrafniej ujął to trener naszych skoczków Łukasz Kruczek. – Jeszcze tydzień temu takie wyniki bralibyśmy w ciemno, ale dziś apetyty były większe – powiedział po zakończeniu indywidualnej rywalizacji pod Giewontem. Dzień wcześniej, w konkursie drużynowym Polacy zajęli trzecie miejsce, przegrywając tylko z Norwegią i Austrią. Za nimi byli Niemcy i Słoweńcy.

 

PŚ w skokach: Ósma pozycja Stocha. Kraft wygrał w Zakopanem

 

W niedzielę, w gronie najlepszych skoczków świata było dziewięciu polskich orłów. Sześciu z nich zdobyło pucharowe punkty. Stoch oddał dwa równe, dobre skoki (132,5 i 129,5 m) i był zadowolony z postępów jakie ostatnio zrobił. – Teraz powinno być już tylko lepiej – mówił uśmiechnięty od ucha do ucha podwójny złoty medalista igrzysk olimpijskich w Soczi. A jeśli on i jego koledzy potwierdzą wzrost formy na innych skoczniach (teraz polecą do Japonii), to być może wszyscy uśmiechać się będą znacznie częściej.

 

A do Polski na kolejne konkursy wrócą w marcu, Wisła już czeka.

 

Na razie wygrywają inni. Po pierwszej serii wydawało się, że na Petera Prevca znów nie będzie silnych. Słoweniec, który od 6 grudnia nie schodzi z podium wszystkich liczących się zawodów skoczył 140 metrów i wyglądało, że to był cios po którym konkurenci już się nie podniosą.

 

Ale skoki narciarskie są dyscypliną inną niż wszystkie inne. Stefan Kraft i Michael Hayboeck nie złożyli broni i w finałowej serii podjęli walkę. Ten drugi pofrunął na 138 metrów, zdecydowanie najdalej w tej kolejce i wyszedł na prowadzenie. Jego kolega z austriackiej reprezentacji wylądował wprawdzie bliżej (133 m), ale miał gorsze warunki atmosferyczne, więc i rekompensata punktowa była większa. I to on chwilę później był już liderem. Nikt jednak nie dopuszczał myśli, że Prevc może przegrać, to przecież on w tym konkursie zawiesił najwyżej poprzeczkę.

 

Ten ostatni skok w Zakopanem miał jednak nieudany. W tym fachu zdarza się to czasami nawet takim jak on. Peter popełnił drobny błąd, wiatr dmuchnął mu w plecy i Słoweniec spadł na 125 metr, ale nie spadł z podium. Zajął trzecie miejsce za dwójką Austriaków. Dla wielu uczestników tego konkursu byłby to wielki sukces, ale dla starszego z Prevców (16 letni Domen był dziewiąty, tuż za Stochem), to była jednak porażka. Tyle, że można być pewnym, że w kolejnym starcie dominator światowych skoczni i lider klasyfikacji generalnej PŚ, tą przegraną w Zakopanem szybko sobie odbije.

Janusz Pindera, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie