Asseco Resovia Rzeszów miała już zapewniony awans przed tym meczem, dlatego trener Kowal postanowił oszczędzać siły. W związku z tym w kadrze zabrakło Bartosza Kurka, Lukasa Tichaceka, Dmytro Paszyckiego i Thomasa Jaeschke.

 

Liga Mistrzów: Skra wykonała zadanie. Wraca na właściwe tory?

 

Początek wskazywał, że mistrzowie Szwajcarii mogą napsuć sporo krwi przyjezdnym. Rzeszowianie dopiero pod koniec pierwszego seta wyszli na prowadzenie, którego już nie oddali. Walka była jednak bardzo zacięta. Ostatecznie skończyło się 25:23 dla Polaków.

 

W kolejnej partii Fabian Drzyzga i jego koledzy postanowili wybić rywalom z głowy marzenia o korzystnym wyniku. Błyskawicznie odskoczyli na kilka punktów i stało się jasne, że takiej przewagi nie roztrwonią. Decydujący punkt zdobył Julien Lyneel i set skończył się do siedemnastu.

 

Trzeci set był identyczny, jak ten wcześniejszy. Gospodarze praktycznie nie istnieli. Pod koniec na parkiecie pojawił się nawet młody rozgrywający Marcin Karakuła, który na co dzień gra w Młodej Lidze. Był to jego debiut w elitarnej Lidze Mistrzów. Ostatni punkt w tym meczu wywalczył Aleksander Śliwka, dzięki czemu rzeszowianie wygrali go 25:18.

 

#Dragons Lugano – Asseco Resovia Rzeszów 0:3 (23:25, 17:25, 18:25)

 

#Dragons Lugano: Andrej Radziuk, Leo Anrdic, Damiano Valsecchi, Marcelo Elgarten, Matti Hietanen, Teodor Todorow, Nikola Rosic (libero) oraz Kasper Buerge, Jan Pokersnik, Ksawery Tomsia

 

Asseco Resovia: Dominik Witczak, Julien Lyneel, Dawid Dryja, Russell Holmes, Fabian Drzyzga, Aleksander Śliwka, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Łukasz Perłowski, Nikołaj Penczew, Marcin Karakuła