Szczęsnego odwiedzili w Rzymie reporterzy Łączy Nas Piłka, którzy z utalentowanym bramkarzem zjedli prawdziwą włoską pizzę. - Pewność siebie nie musi być proporcjonalna do umiejętności. Można być pewnym siebie i niedobrym. Ja nie byłem za dobrym uczniem. Pani wychowawczyni, która uczyła matematyki, a ja matmy nie lubiłem, napisała mi po latach: „Może nie powinnam ci tego mówić, ale byłeś moim ulubionym uczniem – zdradził Wojtek.

 

Życie jak w… Empoli - basen, futbol i papieros (WIDEO)

 

Wychowanek Agrykoli Warszawa, który w barwach Romy podbija Serie A, dodał ze śmiechem: - Jestem zupełnie odcięty od mediów ponieważ telewizji nie mam. Włoskich gazet nie czytam, włoskich stron internetowych nie czytam. To czy zagram dobrze czy nie wiem tylko od… siebie – powiedział Szczęsny.

 

Znany z poczucia humoru i luzu 25-latek zadzwonił także do Anny Lewandowskiej, małżonki Roberta, aby dopytać czy może zjeść… oliwki!