Łódzka hala Atlas Arena po raz drugi była miejscem rywalizacji lekkoatletycznych gwiazd. - I znów potwierdziło się, że przeprowadzka z Bydgoszczy do Łodzi była dobrą decyzją, choć wcześniej rozważaliśmy też inne lokalizacje. Przekonał nas Artur Partyka i miał rację. Widać, że ta impreza wpisała się już w kalendarz Łodzi - stwierdził Chmara.

 

Pedro's Cup: Swoboda potwierdziła dobrą formę na 60 m

 

Mityng po raz kolejny okazał się sukcesem pod względem frekwencji. Na trybunach zasiadło ponad osiem tysięcy widzów, co na lekkoatletycznych imprezach pod dachem zdarza się bardzo rzadko. - Uważam, że w najlepszej formie byli kibice, którzy kolejny raz dopisali i stworzyli wyjątkową atmosferę. Myślę, że w kolejnej edycji hala może zapełnić się do ostatniego miejsca. W tym roku sprzedaliśmy wszystkie bilety, ale musimy poprawić dystrybucję bezpłatnych wejściówek dla szkół, bo widać, że nie wszystkie je wykorzystały - tłumaczył dyrektor mityngu.

 

Były mistrz Europy i świata w siedmioboju był również zadowolony z poziomu sportowego zawodów. Zwracał uwagę na bardzo dobre wyniki Michała Haratyka (AZS AWF Kraków, 21,35 w pchnięciu kulą) i Ewy Swobody (UKS Czwórka Żory, 7,15 w biegu na 60 m). Lekki zawód - jak powiedział - sprawił jedynie skoczek wzwyż Katarczyk Mutaz Isa Barshim (2,29). - Ale to jest sport i nie możemy w kontrakcie z zawodnikami umieścić rekordów - dodał.

 

O dobrym początku sezonu halowego w wykonaniu polskich lekkoatletów mówił też wiceprezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, Lech Leszczyński. - Konkurs pchnięcia kulą przeszedł nasze oczekiwania, Kamili Lićwinko niewiele zabrakło do pokonania dwóch metrów, a Ewa Swoboda była klasą sama dla siebie. Do tego mamy trzech muszkieterów skoków o tyczce, którzy mogą skakać wyżej niż w Łodzi. To wszystko dobrze wróży w roku olimpijskim - zakończył.

 

Podpisana pod koniec 2014 roku umowa obejmowała organizację w Atlas Arenie trzech edycji imprezy - w latach 2015, 2016 i 2017. Obie strony są zadowolone ze współpracy i wyrażają chęć przedłużenia kontraktu.