Sebastian Staszewski: Jaka jest Pana prognoza przed mistrzostwami Europy we Francji?

 

Władysław Żmuda: Wszystko wskazuje na to, że nasza reprezentacja powinna odnieść sukces. W eliminacjach graliśmy świetnie i teraz czekamy na potwierdzenie dobrej postawy. Dla mnie triumfem będzie wyjście z grupy. Trener Jerzy Engel zagrał znakomite kwalifikacje, podobnie Paweł Janas, ale obaj zawiedli w turnieju głównym. Miejmy nadzieję, że do trzech razy sztuka i tym razem się uda. Później apetyt urośnie w miarę jedzenia.

 

Polka z PSG: Wciąż czekam na spacer po Paryżu ze Zlatanem

 

Zapytałem Zbigniewa Bońka czy drużynę selekcjonera Nawałki można porównać do reprezentacji Antoniego Piechniczka z 1982 roku. Prezes Boniek odpowiedział: „można”! Pan się z tą tezą zgadza?

 

Może i można. Wówczas byli Lato i Boniek, a teraz jest Lewandowski. Wtedy było kilku młodych i teraz też są. Chociażby ten Kapustka. Rok 1982 to jednak odległe czasy. Teraz trzymamy kciuki za młodzież.

 

Podoba się Panu polska defensywa? Jaką widziałby Pan parę środkowych obrońców? Glik-Szukała czy może Glik-Pazdan?

 

Na początku grał duet Glik-Szukała i sobie radził. Później Łukasz miał problemy i wygryzł go Pazdan. Fajnie, że są tacy zawodnicy, bo to daje Nawałce komfort. Teraz musimy poczekać na to, w jakiej formie będą nasi piłkarze. Może pokaże się ktoś nowy? Nawałka trzyma rękę na pulsie.

 

Rok temu zapytałem Pana czy będąc w najlepszej formie dałby Pan sobie radę z Robertem Lewandowskim. Odparł Pan: „dałbym”. Dziś zadam to samo pytanie. Dałby Pan radę Robertowi? Od kilku miesięcy jest w kosmicznej formie.

 

W latach 70. i 80. grałem przeciwko najlepszym na świecie i radziłem sobie. Skoro wówczas dawałem radę, to może i z Robertem bym sobie poradził?

 

Wybiera się Pan do Francji?

 

Może, może… Zobaczymy, jak będzie z biletami. Na razie są problemy, ale myślę, że zostaną rozwiązane. Szkoda byłoby do Francji nie jechać.

 

Całą rozmowę z Władysławem Żmudą zobacz w materiale wideo.