Aktor przyznaje, że sztuki walki towarzyszą mu od najmłodszych lat. 
Lubiłem tłuc się z kumplami. W podstawówce się tłukłem, w liceum już mniej, a na studiach w ogóle - wspomina Żebrowski. Jak byłem „Wiedźminem” i ważyłem już 98 kg i trzeba było schudnąć, to pomyślałem sobie, że może warto nawiązać do dziecięcych marzeń o tym, aby być bokserem i zapisałem się na Gwardię Warszawa. No i cały czas przychodzę do chłopaków z Gwardii. Boks jest bardzo interesujący. To sport dla indywidualistów, gdzie za każdy błąd dostajesz wymierną karę w postaci ciosu w twarz, wiec człowiek szybko się uczy. Poza tym trzeba myśleć, a nie tylko mieć siłę – dodaje.
Sam trening bokserski pomaga także w byciu lepszym aktorem.

 

Molina: Zbiję Adamka tak, że nawet sędziowie mu nie pomogą


– Będąc dyrektorem teatru prywatnego, a do tego grając czasami i dwa razy dziennie zrozumiałem, że takie treningi to nie jest jakieś moje „widzi mi się”. To jest po prostu moje być albo nie być. Bo jeżeli ja nie będę pracował i miał siły i kondycji, to po prostu nie będę zarabiał pieniędzy i nie będę sobą – ocenia artysta.

 

„Boks oglądam nawet w nocy”


Jego przygoda z boksem nie ogranicza się jednak do samych treningów. Żebrowski również śledzi zmagania pięściarzy nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. – Każdy trening zaczynam od rozmowy z trenerem o tym, co wydarzyło się w świecie boksu. Uwielbiam śledzić rankingi, notowania.  Pasjonuję się tym. Jak są gale, to można mnie nawet w nocy spotkać, jak szukam jakiejś relacji – mówi.


Dlatego też doskonale wie, że 20 lutego w Legionowie Krzysztofa Zimnocha nie czeka łatwe zadanie. Rywalem Polaka będzie Amerykanin Mike Mollo.
Stawiam jednak na Zimnocha. Jeśli Mollo go nie naruszy do czwartej rundy, to Polak sobie poradzi. Fajnie, że on z nim walczy. Mollo to jednak nazwisko i zwycięstwo otworzy Zimnochowi wiele drzwi - ocenia Żebrowski.

„Gale w Polsce są na europejskim poziomie”


Aktor nie może także doczekać się zaplanowanej na 2 kwietnia gali Polsat Boxing Night, gdzie w walce wieczoru wystąpi Tomasz Adamek. Prawdopodobnie rywalem „Górala” będzie były pretendent do tytułu mistrza świata Eric Molina.
Do Tomasza Adamka mam wielki sentyment. Daj Panie Boże takich sportowców w Polsce. Natomiast pozdrawiam wszystkich tych, którzy tworzą te gale bokserskie z prawdziwego zdarzenia. Myślę, że już mamy wydarzenia sportowe na europejskim poziomie, na które będą przyjeżdżali zawodnicy z całego świata - mówi.

Adamek nie próżnuje w Łomnicy (ZDJĘCIA)


Żebrowski, choć boks uwielbia, to sam nie ma ochoty wychodzić do walki. Natomiast pojedynki na żywo ogląda bardzo chętnie. – Jak tylko jestem zaproszony, a to zdarza się często, to zawsze bywam. I muszę powiedzieć nieskromnie, że jestem bardzo głośnym kibicem – podsumowuje.

 

Cała rozmowa z Michałem Żebrowskim w załączonym materiale wideo.