Marcin Lepa: Nie wiem, czy są takie maszyny do trenowania, które podają piłkę, tak jak Anderson czy Leon…

Piotr Gacek: Pewnie są, ale my takich nie mamy (śmiech). Było mocno i bardzo mocno, ale nie zaskoczyli nas tym, bo się tego spodziewaliśmy. Wynik mówi sam za siebie - nawiązaliśmy walkę tylko w drugiej partii, bo przytrzymaliśmy przyjęcie i mogliśmy konstruować jakiekolwiek ataki…

… ale też przez długi fragment pierwszego seta też to pokazaliście. Trzy błędy arbitrów, odrobina szczęścia i przegraliście.

Zdecydowanie sędziowie nam nie pomagali (śmiech). A tak na poważnie to błędy były…  Siatkarze z Kazania nawet pokazywali, że mieli piłkę po bloku, ale wyszło, jak wyszło. Trudno mi się wypowiadać po takim laniu, ale teraz musimy skupić się na lidze. Cieszymy się samym występem w Lidze Mistrzów, ale znamy swoje miejsce w szeregu.

To tak naprawdę godne pożegnanie z Ligą Mistrzów. W tej chwili zagraliście siedem spotkań, pięć wygraliście, odpadacie albo jesteście w trudnej sytuacji po meczu z największym faworytem tych rozgrywek.

Na pewno nie będzie łatwo. Do Kazania polecimy, by walczyć o każdą piłkę, ale musimy wierzyć w siebie!

 

Cała rozmowa z Piotrem Gackiem w załączonym materiale wideo.