"Odnosiłem wrażenie, że Fernando nigdy nie wierzył w zdobycie mistrzostwa z Ferrari. To powodowało, że jego minorowe nastroje przenosiły się na cały zespół, w którym atmosfera momentami nie była najlepsza" - przyznał di Montezemolo.

 

Vettel stawia bardziej na człowieka niż technologię

 

Alonso, dwukrotny mistrz świata Formuły 1 w sezonach 2005 i 2006, tytuły zdobywał w barwach teamu Lotus Renault GP. Od sezonu 2010 przeszedł do Ferrari, gdzie jego głównym celem miała być walka o kolejne tytuły mistrzowskie. Zadania nie udało się zrealizować, do 2014 roku Hiszpan trzy razy - w 2010, 2012 i 2013 roku był wicemistrzem świata. W tym czasie tytuł cztery razy z rzędu zdobył Niemiec Sebastian Vettel z Red Bulla. "Ekipa robiła wszystko, co było możliwe, aby nasz bolid był konkurencyjny w stosunku do sprzętu rywali. Pomimo tego często byliśmy krytykowani. Pojawiały się nawet opinie, że zdobyć tytuł można tylko jeżdżąc w Red Bullu czy Mercedesie, ale nie w Ferrari. To nie poprawiało atmosfery" - dodał były szef Ferrari.


Di Montezemolo jest przekonany, że Alonso jest obecnie najlepszym kierowcą na świecie. "Może nie pokazuje tego w kwalifikacjach, ale już w samym wyścigu, gdy nie ma problemów ze sprzętem, jest bardzo szybki. Do zwycięstw potrzebuje jednak większej motywacji" - zakończył.

 

Po przejściu w sezonie 2015 z Ferrari do ekipy McLarena, Alonso zanotował najgorszy rezultat w karierze. Zajął 17. miejsce (na 18 sklasyfikowanych kierowców). Powodem tak słabego rezultatu były problemy techniczne z silnikami Hondy, które zespół z Woking zaczął ponownie instalować w swoich bolidach. Drugi kierowca McLarena, mistrz świata Brytyjczyk Jenson Button był 16. Przed inauguracją nowego sezonu (Grand Prix Australii 2016 zaplanowane na 20 marca), ekipa Hondy zapewnia, że nowe jednostki napędowe będą już zdecydowanie mniej zawodne i pozwolą na nawiązanie Alonso i Buttonowi walki z teamem Mercedesa.(