Siatkarze Jastrzębskiego Węgla w ostatnich spotkaniach nie radzili sobie najlepiej. Przegrali na wyjeździe z BBTS Bielsko-Biała (2:3), a w kolejnej serii gier polegli we własnej hali w starciu z Asseco Resovią (0:3).  Faworytem meczu Gdynia Arena byli siatkarze Lotosu Trefla, którzy w poprzedniej kolejce ograli 3:0 PGE Skrę Bełchatów, potwierdzając swe aspiracje do gry w finale PlusLigi.

 

Premierowa odsłona miała zaskakujący przebieg: jastrzębianie po prostu rozbili gospodarzy. Set rozpoczął się od trzech kolejnych akcji wygranych przez gości, na pierwszej przerwie było już 4:8. Środkowa część seta to ciąg dalszy niemocy ekipy z Trójmiasta, co przy skutecznej grze przyjezdnych zaowocowało wynikiem 10:16 na drugiej przerwie. W końcówce gospodarze nie zdołali już nawiązać walki. Po ataku Aleksandra Szafranowicza z przechodzącej piłki Lotos przegrywał już 12:20. Wynik seta na 15:25 ustalił Maciej Muzaj atakiem z przechodzącej piłki.

 

Początek drugiej partii również przebiegał pod znakiem przewagi jastrzębian (2:4, 6:8). Gdańszczanie dogonili rywali w środkowej części seta, w której oglądaliśmy wyrównaną walkę. Po skutecznym ataku Damiana Schulza gospodarze mieli punkt zaliczki na drugiej przerwie, a tuż po niej Mateusz Mika popisał się asem serwisowym. O zwycięstwie gospodarzy w tej partii przesądziła seria czterech wygranych akcji w  końcówce, po której Lotos prowadził 22:17. Takiej straty jastrzębianie nie byli już w stanie odrobić, a seta zakończył błąd serwisowy Macieja Muzaja.

 

Po drugiej partii wydawało się, że gospodarze opanowali sytuację. Nic z tego, w trzecim secie powróciły zmory z początku spotkania. Znów zaczęło się od wyniku 0:3, znów skutecznie grali goście i znów, jak w pierwszym secie zadanie ułatwiały im proste błędy gospodarzy. Trener gospodarzy próbował roszad w składzie, ale niewiele to pomagało. Wyrównana walka skończyła się właściwie po pierwszej przerwie technicznej, po której goście zaczęli budować przewagę (12:16). W końcówce goście utrzymywali dystans. Toontje van Lankvelt zakończył seta asem serwisowym.

 

Czwarta partia to kontynuacja dobrej gry drużyny Marka Lebedewa i ciąg dalszy niemocy gospodarzy. Siatkarze Lotosu Trefla mieli przewagę jedynie na początku seta (2:0, 4:3), ale na przerwie technicznej przegrywali już 6:8. W środkowej części seta gdańszczanie praktycznie nie zaistnieli (9:16) i stało się jasne, że tego spotkania nie wygrają. Gdańszczanie oddali rywalom w tym secie aż osiem punktów po błędach własnych. Przegrali 17:25, a spotkanie zakończył asem serwisowym Aleksander Szafranowicz. Lotos stracił punkty na własnym terenie i skomplikował sobie sytuację w walce o finał PlusLigi. MVP: Aleksander Szafranowicz.

 

Lotos Trefl Gdańsk - Jastrzębski Węgiel 1:3 (15:25, 25:20, 19:25, 17:25)

 

Lotos Trefl: Marco Falaschi, Bartosz Gawryszewski, Wojciech Grzyb, Mateusz Mika, Damian Schulz, Sebastian Schwarz - Piotr Gacek (libero) - Mateusz Czunkiewicz, Miłosz Hebda, Artur Ratajczak, Przemysław Stępień, Murphy Troy

Jastrzębski Węgiel: Piotr Hain, Michał Masny, Maciej Muzaj, Alexander Shafranovich, Wojciech Sobala, Toontje van Lankvelt - Jakub Popiwczak (libero) - Adrian Mihułka.