„Nasz młody arcymistrz miał za rywali trzy osoby na raz i średnio tylko minutę oraz 40 sekund na każdą z partii, zaś rywale po pięć minut. Wymagało to od Janka nie tylko szybkości w podejmowaniu decyzji, co do każdego posunięcia, ale też kondycji fizycznej, gdyż symultana trwała prawie osiem godzin. Można ją porównać do długiego biegu pokonywanego tempem sprinterskim, bez chwili na odpoczynek” - podkreślił wiceprezes Polskiego Związku Szachowego Adam Dzwonkowski, który współpracował ze stroną amerykańską przy tym wydarzeniu.

Duda, jeden z najlepszych na świecie zawodników w kategorii juniorskiej, wygrał wszystkie pojedynki, choć były takie, w których – jak przyznał - musiał się mocno "napocić".

"Łączenie szachów z koszykówką, która jest szybka i dynamiczna, na pewno pozytywnie wpływa na naszą dyscyplinę. Mimo że rywale w blitz-symultanie trochę mnie zmęczyli, to z przyjemnością wieczorem zasiadłem na trybunach i obejrzałem wielkie show. Niestety, gospodarze po emocjonującym pojedynku przegrali 102:105" – powiedział wicemistrz świata do lat 20, który od przedstawicieli klubu otrzymał koszulkę Orlando Magic z numerem 26 oraz napisem "JK Duda" na plecach.