1. Walka ze Stevensonem

 

Z jednej strony słyszę, że coś ma być ostatecznie wiadomo w ciągu nastepnych kilku dni, z drugiej strony wiem, że dopóki nie otrzymam informacji a później kontraktu od mojego promotora Leona Margulesa z Warriors Boxing, to są tylko jakieś zakulisowe informacje. Słyszę przecieki z Kanady, że walka miałaby odbyc się na tamtym gruncie, Montreal czy Toronto, ale z drugiej strony nie ma żadnych potwierdzonych informacji. To cześć tego biznesu - męcząca ale trzeba robić swoje. Jesteśmy teraz na treningu u Sama (Colonny), jest praca do zrobienia - ja nie czekam biernie, tylko się przygotowuję. Oby jak najszybciej wiedzieć na kogo.

 

2. Zimnoch kontra Mollo

 

Nie widzę wielkich kontrowersji. Ostatni nokdaun został zadany przedramieniem czy też bicepsem Mollo, bo Krzysiek był już naruszony i nie trzymał pionu. Gdyby Mike trafił Krzyśką pięścią, byłoby jeszcze gorzej. Stopień kontrowersji – zero. Przy pierwszej sytuacji, w zwarciu był cios, w trakcie przepychanki po komendzie ringowego… ale to część boksu. Są emocje. Trzeba być do końca czujnym. Zresztą taki cios nie powinien wywrzeć aż tak niszczącego skutku. Krzysiek był w tej walce faworytem, ale od początku walczył tak, jak idealnie pasowało Mollo. Mike uwielbia przepychanki, jest silny jak zwierzak, kocha ciosy w zwarciu, a uderzenie ma naprawdę bardzo mocne. Każdy cios boli – i Krzyśka miał przed sobą. Zimnoch przegrał przez nokaut, takie rzeczy się zdarzają. Nie ma teraz sensu dyskutować, kto zawinił, tylko wyjść na ring i tam wyjaśnić sobie parę rzeczy z Mike. To jedyny sposób.

 

3. Adamek kontra Molina

 

Bardzo trudna walka dla Tomka. Praktycznie pierwsza solidna od przegranej z Arturem Szpilką, bo Przemek Saleta to nie był dla niego trudny ani wymagający przeciwnik. Molina to prawdziwy test, podczas którego przekonamy się, czy naprawdę Adamek ma szanse powrotu do ważnych walk w wadze ciężkiej. Nie ma nawet porównania między Moliną a Saletą. Molina wszystko robi znacznie lepiej, jest w idealnym wieku, jest sprytny, mocno bije, będzie wyższy. Bardzo życzę Tomkowi tego zwycięstwa w Krakowie. Gdybym patrzył na szanse z boku, to powiedziałbym, że to bardzo równa, trudna do wytypowania walka - każdy ma po 50 procent szans. Ale, że jestem Polakiem, to daję Tomkowi 60 procent szans, a Molinie 40.