To było jedno z najciekawszych starć w 1/8 finału, bo młodzieżowe drużyny obu klubów należą do najlepszych w Europie. W regulaminowym czasie gry padł remis 1:1, a że przepisy mówią, że w razie braku rozstrzygnięcia trzeba rozegrać serię rzutów karnych, to po chwili Hiszpanie i Anglicy zgromadzili się w kole środkowym i czekali na swoją kolej. W końcu do piłki podszedł Gil - uderzył płasko w prawy róg bramkarza, który nie zdołał sięgnąć piłki. Wydawało się, że nic w tym wielkiego, a Valencia dopisze bramkę na swoim koncie.

Nic z tych rzeczy! Sędzia najpierw gola nie uznał, a po konsultacji z asystentem - podtrzymał swoje zdanie! Na boisku, ale także w internecie, zawrzało. Gary Neville, trener pierwszej drużyny Valencii, nazwał to skandalem. Pytanie, co dalej? Czy UEFA coś z tym zrobi? "Pomyłka" Gila, a w zasadzie pomyłka arbitrów, była jedyną w serii rzutów karnych, a do kolejnej fazy awansowała Chelsea. Klub z Londynu nie starał się tuszować czy odcinać od tej sytuacji i także poinformował, że piłka przekroczyła linię bramkową.

Konstrukcja bramki także pozostawia wiele do życzenia...