Po ostatniej kolejce nastroje w Śląsku są zróżnicowane. Wrocławianie w starciu z Jagiellonią w Białymstoku częściej byli w posiadaniu piłki, wymienili więcej podań, pierwsi zdobyli gola, ale przegrali 1:2. Przy obu golach dla rywali swój udział miał bramkarz Mariusz Pawełek. - Nie mogę teraz powiedzieć, czy Mariusz zagra z Górnikiem. Popełnił błędy w meczu z Jagiellonią, ale to nie jest przypadkowy zawodnik. Nie zapominajmy, że wcześniej wiele razy naprawiał błędy innych i ratował nas przed stratą gola. To jest sport i czasami zdarzają się błędy – skomentował sytuację Pawełka na konferencji przed meczem z Górnikiem trener Szukiełowicz.

 

Wszystko jednak wskazuje, że szkoleniowiec Śląska nie będzie eksperymentował i w bramce Śląska zagra ponownie Pawełek. Zwłaszcza, że przy kontuzji Jakuba Wrąbla alternatywą jest jedynie 23-letni Mateusz Abramowicz, który w ekstraklasie jeszcze nie zaliczył ani jednego występu.

 

Szukiełowicz nie zdecyduje się na zmianę, bo, jak sam przyznał, starcie z Górnikiem to dla jego zespołu bardzo ważny mecz. - Dla nas ten pojedynek jest równie ważny jak dla zespołu z Zabrza. Górnik to bardzo dobry zespół z zawodnikami o dużym potencjale nie tylko piłkarskim, ale też wolicjonalnym. Taki Łukasz Madej będzie tutaj gryzł trawę, aby wywieść jakieś punkty z Wrocławia – wyjaśnił trener.

 

O tym, że szkoleniowiec Śląska nie zdecyduje się na zmianę w bramce, może świadczyć jego jego stwierdzenie, iż najbliższe osiem dni będą kluczowe dla wrocławskiego zespołu. - Czeka nas mecz z Górnikiem, później we wtorek gramy na wyjeździe z Piastem Gliwice a następnie podejmujemy Zagłębie Lubin, które nie jest dla nas wygodnym rywalem. Te trzy pojedynki pokażą nam, gdzie jesteśmy – dodał.

 

Śląsk jest w tej chwili w tabeli na 12. miejscu, ale ma tylko trzy punkty straty do ósmego Zagłębia i na Oporowskiej po cichu liczą, że drużyna Szukiełowicza zdoła po sezonie zasadniczym znaleźć się w pierwszej ósemce. - Jest grupa zawodników, którzy czekają na debiut w pierwszym zespole i szanse pokazania się dostaliby, gdybyśmy byli w górnej ósemce i mieli komfort gry. W dolnej ósemce już tego nie będzie. Pamiętajmy, że teraz gramy za 1,5 pkt za zwycięstwo, a później już będą 3 punkty. Będzie siedem meczów, czyli można zdobyć tyle punktów, co przez całą jedną rundę – zwrócił uwagę trener.

 

O składzie na piątkowy mecz Szukiełowicz nie chciał mówić. Po karencji za kartki wracają do składu Anglik Tom Hateley oraz Brazylijczyk Dudu Paraiba. Trener Śląska będzie miał również do dyspozycji Ukraińca Ihor Tyszczenko, który w czwartek podpisał półroczny kontrakt z opcją przedłużenie z klubem z Oporowskiej.

 

Mimo niepowodzeń i ostatniego miejsca w tabeli, Górnik na pewno się nie pogodził ze spadkiem. Oni będą tu walczyli. Myślę, że jeden, czy dwa gole dla nas mogą dopiero sprawić, że zejdzie z nich powietrze. Tam jest naprawdę dużo bardzo dobrych piłkarzy – zakończył Szukiełowicz.