Przed ta kolejka obie ekipy miały tyle samo punktów w ligowej tabeli. Na jesieni lepsi byli piłkarze Górnika, którzy po golach Grzegorza Bonina i Grzegorza Piesio wygrali 2:0. Świetny początek spotkania mógł zaliczyć Jakub Świerczok. Jego strzał z 2. minuty trafił jedynie  w słupek. Gospodarze atakowali, ale to kielczanie otworzyli wynik. Pierwszy na listę strzelców wpisał się Bartłomiej Pawłowski. Chwile potem miał kolejną okazję miał Świerczok. Tym razem poprzeczka.

 

Petar Brlek zawodnikiem Wisły Kraków


Korona podwyższyła już w 17. minucie. Kapitalne podanie Nabila Aankoura na gola zamienił Airam Cabrera. To piąta bramka Hiszpana w trzecim meczu. Podopieczni Jurija Szatałowa ruszyli do odrabiania strat. W polu karnym faulowany był Świerczok. Sam poszkodowany ustawił piłkę na jedenastym metrze i pokonał Zbigniewa Małkowskiego. Pięć minut przed końcem pierwszej połowy sędzia podyktował kolejnego karnego dla gospodarzy. Ponownie przed szansą stanął Świerczok i piękną podcinką doprowadził do remisu.

 

To był niewątpliwie mecz Świerczoka. W 69. minucie piłkarz Górnika wyprowadził swoja drużynę na prowadzenie. Dodatkowo był to bramka numer 500. w tym sezonie Ekstraklasy. Korona roztrwoniła dwubramkową przewagę i nie wywiozła z Łęcznej choćby punktu.

 

Górnik Łęczna - Korona Kielce 3:2 (2:2)

 

Bramki: Świerczok 20 (k), 40 (k), 69 - Pawłowski 8, Cabrera 17

 

Górnik: Bartkus - Mierzejewski, Pruchnik, Bozic, Jakubik - Bonin (88. Barreno), Bogusławski, Danielewicz (74. Tymiński), Pitry, Piesio - Świerczok (89. Śpiączka).

 

Korona:Małkowski - Rymaniak (46. Trafford), Wierchowcow, Dejmek, Sylwestrzak - Sierpina, Fertovs, Jovanovic, Aankour (83. Sekulski), Pawłowski (83. Zając) - Cabrera.

 

Żółta kartka: Górnik Łęczna:  Mierzejewski. Korona Kielce:  Sylwestrzak,  Wierchowcow,  Dejmek,  Trafford.

 

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)

 

Widzów: 3 833.