Piast walczył w Gdańsku nie tylko o pierwszą wygraną w tym roku, ale również o pierwszego gola. Dwa poprzednie spotkania gliwiczanie kończyli wynikiem 0:0 i jeżeli chcieli dalej toczyć walkę z Legią Warszawa, musieli wygrać. Na boisku od początku grały dwie pary bliźniaków. Trzech w Lechii i jeden w Piaście. W zespole z Gdańska Flavio i Marco Paixao oraz Michał Mak, a w drużynie ze Śląska Mateusz Mak.

 

Co za pogoń Górnika Łęczna! Hat-trick Świerczoka zapewnił trzy punkty


Lechiści zaatakowali od pierwszej minuty. Piast ograniczał się jedynie do defensywy. Wynik mógł otworzyć Flavio Paixao, który pięknie złożył się do strzału. Na posterunku był jednak Jakub Szmatuła. Bramka dla gospodarzy wisiała w powietrzu i w końcu w 32. minucie otworzył Grzegorz Kuświk. Świetny rajd Maka wykończył Paixao, lecz jego strzał intuicyjnie obronił bramkarz gości, Wobec dobitki Kuświka nie miał jednak szans. Podwyższył bardzo aktywny od początku Mak, który osamotniony biegł od połowy boiska po kapitalnym podaniu Rafała Janickiego.

 

Ekipa z Gdańska sama  stworzyła sobie problem. W 49. minucie druga żółtą kartkę otrzymał Milos Krasić i Lechia musiała sobie radzić w dziesiątkę. Co gorsza gola kontaktowego, po fatalnym błędzie bramkarza gospodarzy Łukasza Budziłka, zdobył Mateusz Mak. W 87. minucie Martin Bukata dostał czerwoną kartkę i szanse się wyrównały. Lechiści wykorzystali to i dobyli rywala. W ostatniej minucie gola strzelił Paweł Stolarski.

 

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 3:1 (2:0)
Bramki: Kuświk 30, Michał Mak 38, Stolarski 90+5 - Mateusz Mak 59