Łukasz Kadziewicz: Jak nie idzie, to nie idzie... Dobry mecz, ale jak zwykle w tym sezonie czegoś wam zabrakło.

 

Fabian Drzyzga: Brakuje nam ogrania i zgrania tej jednej szóstki, jak to było rok temu, gdy nasza szóstka była dotarta, jak żadna inna. W tym sezonie mamy swoje problemy zdrowotne, jest więcej rotacji w składzie. Prezentujemy strasznie szarpaną grę, grałeś kiedyś, więc widzisz, co się dzieje. Niby gramy fajnie, ale kompletnie nieskutecznie i strasznie nerwowo.

 

Nie chciałbym rzucać kamyczka do ogródka trenera Kowala, ale te hokejowe zmiany: dwa błędy i lądujesz na ławce, czy to nie wpływa na was demobilizująco? To nie zabiera pewności siebie?

 

Doskonale wiesz i trener też doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że jeśli zawodnik po jednej, dwóch akcjach jest zdejmowany, to na każdy kolejny mecz wychodzi z delikatnym sznurem dookoła szyji czy nożem za plecami. Nie wiem, czy miałeś kiedyś taką sytuację, ale to jest najgorsze granie dla zawodnika. Nie oszukujmy się, jeśli ktoś jest pewny, to nawet jeśli w jednym secie zrobi pięć błędów, to w kolejnym może nie popełnić ani jednego.

 

Nie możecie jednak powiedzieć, że ten sezon jest już stracony. Wciąż macie szansę na finał PlusLigi, będziecie gospodarzami Final Four Ligi Mistrzów...

 

Broń Boże, ja takich słów nie powiedziałem. Chodzi o to, że my, jako zespół jesteśmy strasznie niezadowoleni z tego, jak się prezentujemy przez cały sezon. Mogę powiedzieć, że zagraliśmy może z jeden, albo dwa dobre mecze w tym sezonie.

 

Myślisz już o Tokio? To dla was ostatnia szansa wyjazdu do Rio...

 

Jasne, że tak. Jest to marzenie wszystkich chłopaków, którzy są w tej kadrze, lub mają szansę w niej być.  Trzeba o tym pamiętać i myśleć, bo nie będzie zbyt dużo czasu, by przygotować się to tej imprezy. Na ten moment priorytetem jest jednak klub.

 

Cała rozmowa Łukasza Kadziewicza z Fabianem Drzyzgą w załączonym materiale wideo.