Spotkanie było wyrównane i zacięte, podobnie jak pierwszy mecz w Zielonej Górze. Po 20 minutach Stelmet przegrywał 29:33. Decydująca dla losów meczu była jednak druga połowa, a w niej bardzo dobra obrona mistrzów Polski. Choć Rosjanie wygrali w całym spotkaniu walkę pod tablicami 35:24, to w pozostałych najważniejszych elementach byli gorsi od zielonogórzan. Popełnili aż 24 straty (przy 11 zawodników Stelmetu) i mieli tylko trzy przechwyty, podczas gdy podopieczni trenera Saso Filipovskiego aż 11.

 

Koszykarze Stelmetu dobrze i konsekwentnie spisywali się w defensywie. Pozwolili rywalom trafić 46 procent rzutów za dwa punkty (sami mieli 57 procent), a przede wszystkim zatrzymali Amerykanina Keitha Langforda, który w sezonie 2013/14 w Eurolidze otrzymał jako zawodnik Armani Mediolan trofeum im. Alphonso Forda (superstrzelec tych rozgrywek, który zmarł na białaczkę) dla najskuteczniejszego koszykarza (średnio 17,6 pkt). Tym razem Langford uzyskał tylko sześć punktów.

 

Mistrzowie Polski rozpoczęli trzecią kwartę od zdobycia ośmiu punktów z rzędu. W połowie tej części, pod dwóch akcjach najlepszego na parkiecie Mateusza Ponitki (18 pkt, trzy przechwyty, dwie asysty, zbiórka i cztery straty) po raz pierwszy w spotkaniu uzyskali pięć punktów przewagi 48:43, co w dwumeczu oznaczało awans do 1/4 finału. Odważne akcje w ataku Łukasza Koszarka i jego rzuty pod koniec tej kwarty sprawiły, że po 30 minutach Stelmet prowadził 52:43.

 

Czwarta odsłonę Koszarek rozpoczął rzutem zza linii 6,75 m, a za chwilę to samo uczynił Przemysław Zamojski i mistrz kraju prowadził w 33. minucie 58:46. Rosjanie zupełnie nie potrafili odpowiedzieć na agresywną obronę zielonogórzan. Nie pomagały czasy brane przez ich szkoleniowca, byłego reprezentanta „Sbornej” Jewgienija Paszutina, który wywalczył Puchar Europy z Uniksem w 2011 roku i dwa lata później z Lokomotiwem Kubań Krasnodar.

 

Jedyne co udało się zrobić gospodarzom to zmniejszyć straty do 10 punktów po rzucie Antona Ponkraszowa za trzy punkty (54:64 w 35. minucie). Kontrataki kończone przez Dee Bosta i ważne zbiórki Vlada-Sorina Moldoveanu pozwoliły zwiększyć przewagę w ostatnich minutach.

 

Uniks, który w historii występów w PE wygrał 108 ze 150 meczów, a w tym sezonie w spotkaniach grupowych ma bilans 13-3, musiał uznać wyższość ekipy z Zielonej Góry.

 

Przeciwnikiem mistrzów Polski w 1/4 finału będzie zwycięzca dwumeczu Herbalife Gran Canaria - CSP Limoges. Bliżej sukcesu są Hiszpanie, bo pierwszy mecz wygrali 82:65 i wieczorem będą gospodarzami rewanżu.

 

To dopiero drugie zwycięstwo Stelmetu w historii siedmiu pojedynków z Uniksem w europejskich pucharach.

 

Stelmet BC: Mateusz Ponitka 18, Dee Bost 17, Vlad-Sorin Moldoveanu 12, Łukasz Koszarek 9, Dejan Borovnjak 6, Przemysław Zamojski 5, Karol Gruszecki 3, Nemanja Djurisic 1, Szymon Szewczyk 0, Adam Hrycaniuk 0