W 80. minucie meczu Górnika Zabrze z Lechem Poznań (0:2), na polu karnym gospodarzy doszło do zderzenia Pawłowskiego z obrońcą zabrzan Bartoszem Kopaczem. Półprzytomny lechita opuścił boisko z pomocą fizjoterapeuty. Piłkarz może mówić o pechu, tuż przed feralnym zdarzeniem trener Jan Urban podjął decyzję o jego zmianie; gotowy do gry był już Darko Jevtic.

 

Pawłowski jeszcze przed zakończeniem meczu pojechał na prześwietlenie do szpitala, gdzie stwierdzono pęknięcie kości jarzmowej. Lekarze na razie nie chcą wyrokować, kiedy piłkarz wróci do treningów. - Uraz jest na tyle skomplikowany, że dalsze decyzje dotyczące leczenia i powrotu na boisko zapadną w ciągu najbliższych pięciu dni - powiedział lekarz Lecha Krzysztof Pawlaczyk, cytowany przez oficjalną stronę klubową.

 

Pomocnik Lecha udanie rozpoczął rundę wiosenną. W czterech meczach zdobył trzy bramki i miał duży udział w wygranej zespołu nad Górnikiem. Przed wznowieniem rozgrywek przedłużył kontrakt z "Kolejorzem" na kolejne trzy sezony. Dla sztabu szkoleniowego mistrza Polski kontuzja Pawłowskiego to spore osłabienie. Zawodnik miał być alternatywą dla jedynego w tej chwili zdrowego napastnika Dawida Kownackiego.