Polak w ostatnich miesiącach zmagał się z urazem kręgosłupa i w tym sezonie nie rozegrał wcześniej żadnego meczu. W kadrze na weekendowy mecz w Gdańsku znalazł się w ostatnim momencie, w miejsce kontuzjowanego Jerzego Janowicza.

 

W pierwszym secie był tylko tłem dla rywala. Bardzo często posyłał piłkę daleko na aut i miał wyraźne kłopoty z bieganiem. Jedynego w tej odsłonie gema zapisał na swoim koncie przy stanie 0:5.

 

Druga odsłona miała znacznie bardziej wyrównany przebieg. Głogowianin dał się jednak przełamać w piątym gemie, co przesądziło o losach tej partii. W końcówce obronił jeszcze dwie piłki setowe, ale przy kolejnej spasował.

 

Na trybunach Ergo Areny było wiele wolnych miejsc. Niezbyt liczni kibice zachęcali Przysiężnego do dalszej walki i Polak próbował im się odwdzięczyć ambitną walką. Nie pozwolił tym razem przeciwnikowi na ani jednego "breaka", ale końcówka tie-breaka należała do Argentyńczyka.

 

Była to pierwsza konfrontacja 318. w rankingu ATP Przysiężnego z 42. w tym zestawieniu Pellą. Trwała dwie godziny i trzy minuty. Reprezentacje Polski i Argentyny nigdy wcześniej się nie zmierzyły.

 

Biało-czerwoni pierwszy w historii awans do 16-zespołowej elity zawdzięczają pokonaniu we wrześniowym barażu w Gdyni Słowacji 3:2. Drużyna z Ameryki Południowej w ubiegłym roku dotarła do półfinału rozgrywek. Jeszcze nigdy nie zdobyła Pucharu Davisa, ale czterokrotnie była uczestnikiem finału - w 1981, 2006, 2008 i 2011 roku.

 

W drugim tego dnia spotkaniu Hubert Hurkacz zmierzy się z Leonardo Mayerem.

 

Wynik meczu 1. rundy Grupy Światowej:

 

Polska - Argentyna 0:1

 

Michał Przysiężny - Guido Pella 1:6, 4:6, 6:7 (5-7)