Niezwykle emocjonująco zapowiadał się drugi dzień zmagań w ramach fazy grupowej turnieju Counter-Strike: Global Offensive podczas Intel Extreme Masters Katowice 2016. Jedną z głównych atrakcji miały być występy polskiej drużyny Virtus.pro. Mimo nie najwyższej dyspozycji w ostatnim czasie, ci którzy zdecydowali się oglądać mecze biało-czerwonych nie mogli narzekać. Polacy wygrali w trzech z pięciu spotkań, co ostatecznie dało im awans do fazy playoff.

 

Pierwszym przeciwnikiem naszych rodaków była drużyna Astralis, co z góry przesądzało o tym, że Filip 'NEO' Kubski i jego kompani będą mieli niezwykle trudne zadanie do wykonania na samym początku rozgrywek. Niezwykle silni Duńczycy udowodnili, że nie bez powodu zaliczani są obecnie do ścisłej światowej czołówki. Pojedynek zakończył się dla nich wynikiem 16-6.

 

W drugim spotkaniu Virtus.pro przyszło zmierzyć się z EnVyUs. Optymizmem napawał fakt, że w ostatnim czasie Reprezentanci Polski odnotowali korzystny bilans, jeśli chodzi o starcia z Francuzami. Jak się okazało później — dobra passa została przedłużona. Mecz zakończył się wynikiem 16-14 dla naszych po bardzo zaciętym boju. To stawiało ulubieńców polskiej publiczności w bardzo uprzywilejowanej sytuacji przed starciem z zespołami Tempo Storm oraz E-frag.net. Niestety, zwyciężyć udało się tylko z tym drugim. Przeciwko Brazylijczykom Virtus.pro zatraciło swój styl, czego owcem był niekorzystny dla biało-czerwonych wynik 9-16. Zamazać złe wrażenie udało im się jednak w batalii przeciw Bułgarom. Tutaj końcowy rezultat był odwrotny. Oznaczało to, że polska formacja potrzebuje już tylko jednego zwycięstwa, aby awansować do dalszej fazy turnieju. Przepustkom do szczęścia miał być triumf w meczu z FaZe Clan.

 

Przeciwko Maikelele i spółce nasi reprezentanci zaczęli niezbyt pewnie, bo przegraną w pierwszych trzech rundach na mapie de_mirage po stronie antyterrorystów, a więc teoretycznie łatwiejszej. Wkrótce jednak obraz meczu ulegał stopniowo zmianie na korzyść Virtus.pro. Wiktor 'TaZ' Wojtas i jego partnerzy dobrze rozpoczęli też drugą odsłonę spotkania i na tablicy widniał wynik 11-8. Dalsze losy meczu można określić jako obustronna wymiana ciosów. Ostatnie słowo należało jednak do Polaków i tym sposobem udało im się dokonać tego, na co czekali oni sami i cała "CS'owa" Polska.

 

Największym przegranym grupy B była wspomniana już francuska drużyna Team EnVyUs. Nathan 'NBK' Schmitt i spółka zajęli w tabeli ostatnią pozycję z dorobkiem tylko jednego zwycięstwa przeciwko FaZe Clan i czterech przegranych.

Doskonałą formą i determinacją zachwyciły z kolei brazylijskie Tempo Storm. Drużyna ta stanowi już dla wielu kolejne wielkie odkrycie z Ameryki Łacińskiej tuż obok Luminosity Gaming. Kto wie, może finał turnieju Counter-Strike: Global Offensive podczas tegorocznego Intel Extreme Masters Katowice 2016 będzie toczył się między tymi zespołami... Jedno jest pewne — to byłaby nie lada sensacja!

 

Virtus.pro rozpocznie jutro swój pierwszy mecz w fazie playoff na specjalnie przygotowanej scenie przed kilkunastotysięczną publicznością o godzinie 15:50, a ich przeciwnikiem będzie piekielnie mocne Fnatic.