Manning to laureat wielu nagród, w tym pięciu dla najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) i posiadacz olbrzymiej liczby rekordów. Do najważniejszych z nich należy zaliczyć 539 podań, po których jego koledzy z drużyny zaliczyli przyłożenie oraz łączną długość podań wynoszącą 71 940 jardów.

 

Do ligi trafił w 1998 roku wybrany z numerem pierwszym w drafcie przez Indianapolis Colts. Poprowadził klub do zwycięstwa w Super Bowl 2007, a do końca sezonu 2010 rozegrał w jego barwach 227 meczów z rzędu. Wtedy zawisło nad nim widmo zakończenia kariery.

 

Kostyra: O zboczkach zamiast o "Diablo"

 

Po serii operacji kręgosłupa stracił całe rozgrywki 2011. Colts rozwiązali z nim kontrakt, wielu wróżyło odejście na emeryturę. Manning jednak się nie poddał, a szansę postanowili dać mu włodarze Broncos. Podjęli ryzyko, które się opłaciło.

 

W trakcie trzech ostatnich lat drużyna ze stanu Kolorado dwukrotnie grała w wielkim finale. Po Super Bowl sięgnęła 7 lutego, pokonując ekipę Carolina Panthers 24:10. Został jedynym w historii quarterbackiem, który mistrzostwo wywalczył z dwoma różnymi klubami.

 

Nie brak głosów, że jest najwybitniejszym rozgrywającym w historii. Przeciwnicy podkreślają, że na taki tytuł nie zasłużył, bo w w fazie play off jest mniej skuteczny.

 

Manning o swojej decyzji poinformował generalnego menedżera Broncos Johna Elwaya. Klub na poniedziałek zapowiedział specjalną konferencję prasową.

 

Odchodząc na emeryturę zrezygnował z ostatniego sezonu obowiązywania kontraktu, który zapewniał mu rocznie 19 mln dolarów pensji