Conor McGregor po raz pierwszy spróbował swoich sił w kategorii półśredniej. Diaz dysponował lepszymi warunkami fizycznymi, co znacznie utrudniało walkę Irlandczykowi. W drugiej rundzie pojedynku McGregor przyjął kilka mocnych ciosów w stójce, które poważnie nim wstrząsnęły. "Notorious" starał się sprowadzić walkę do parteru, ale ostatecznie został poddany duszeniem zza pleców.

- Ja nie byłem efektywny, a on był. Wyprowadzał ciosy naprawdę dobrze, a jego zasięg był ogromnym atutem. Zabrakło mi przystosowania do tej kategorii wagowej. Nie mam zamiaru szukać wymówek i przyjmuję tę porażkę jak prawdziwy mistrz - powiedział McGregor.

Po walce Irlandczyk przyznał, że taktyka mogła być nieco inna. - Popełniłem sporo błędów. Powinienem bić więcej uderzeń na tułów. Gdy szukałem uderzeniami jego szczęki, często brakowało mi precyzji - dodał.

McGregor jest akualnie mistrzem kategorii piórkowej. Irlandczyk po błyskawicznym zwycięstwie z Aldo postanowił podbijać wyższe dywizje, ale porażka z Diazem zastopowała jego plany. - Prawdopodobnie wrócę do dywizji piórkowej, żeby bronić pasa mistrzowskiego. Czas pokażę, co tak naprawdę się wydarzy. Muszę przedyskutować sprawę z właścicielami organizacji - zakończył.

McGregor dotychczas w UFC stoczył osiem pojedynków z czego aż siedem zakończyło się jego zwycięstwami.