Zenit mimo kiepskiej postawy w rodzimej lidze odważnie mierzył w awans do 1/4 finału Champions League. Po minimalnej porażce w Portugalii podopiecznym Andre Villasa-Boasa potrzebny był gol, który zmieniał oblicze dwumeczu. Tego udało się zdobyć na dwadzieścia kilka minut przed końcowym gwizdkiem: Zenit wyraźnie przycisnął, a goście bronili się bardzo rozpaczliwie, przez co boiskowe wydarzenia pachniały golem. W 69. minucie wreszcie akcję Jurija Żirkowa na lewym skrzydle wykończył nie kto inny jak Hulk i w tej rywalizacji wszystko rozpoczęło się od nowa.

Zenit dyktował warunki gry i mógł nawet podwyższyć wynik, gdy sytuację sam na sam zmarnował Artiom Dziuba. Końcówka należała jednak do gości, którzy wykluczyli dogrywkę na pięć minut przed końcem: Raul Jimenez huknął w poprzeczkę, a jego strzał dobił Nicolas Gaitan. Gospodarze w tym momencie do awansu potrzebowali aż dwóch trafień i wyraźnie stracili nadzieję. Rzucenie wszystkich sił do przodu poskutkowało drugim golem dla gości, którego w szóstej minucie doliczonego czasu gry zdobył zmiennik Anderson Talisca.

 

ZENIT ST. PETERSBURG - BENFICA LIZBONA 1:2 (0:0) - awans Benfica (1:3 w dwumeczu)

Hulk 69' - Nico Gaitan 85', Talisca 90+5'