Anglia zna już takie przypadki. Ten najbardziej znany miał miejsce w 1985 roku, kiedy Bradford City podejmowało Lincoln City. W pewnym momencie doszło do pożaru na drewnianej trybunie stadionu Valley Parade. Ci, którzy zachowali trzeźwe myślenie, potrafili przetrwać, lecz niektórzy kompletnie zlekceważyli zagrożenie i po krótkiej chwili zaczęli uciekać z płonącej trybuny. Problem w tym, że wtedy ich ubrania albo oni sami pokryli się płomieniami. Ostatecznie zginęło 56 osób, a 265 zostało rannych.

Mecz Exeter - Carlisle United został przerwany już po dziesięciu minutach ze względu na włączenie się alarmu przecipożarowego. Z jednej trybun zaczął ulatniać się dym, więc nikt nie miał wątpliwości, że należy jak najszybciej zgromadzić wszystkich na murawie. Kibice opuścili trybuny i dostali się na środek boiska, by czekać na kolejne komendy.

Słyszeliśmy alarm, ale nikt się tym nie przejął. Kilka minut później zobaczyliśmy stewarda, który prosił piłkarzy, by opuścili boisko, a oni zaraz to zrobili. Chwilę później dostaliśmy wiadomość, że musimy ewakuować trybuny, więc to zrobiliśmy - powiedział Andrew Barge, jeden z członków klubu Exeter City.

Mecz przerwano przy stanie 1:0 dla Exeter.

Aktualizacja: Po godzinie spotkanie zostało wznowione. Skończyło się remisem 2:2.