Alan Kwieciński rozpoczynał przygodę ze sportami walki od muay thai oraz kickboxingu. Na swoim koncie ma amatorskie wicemistrzostwo świata w formule K-1 i trzecie miejsce w Pucharze Świata w 2014 roku. Do MMA namówił go poprzedni trener - Piotr Jeleniewski.

Dzisiaj Kwieciński trenuje w klubie WCA Fight Team pod okiem Roberta Jocza. Na macie wspierają go m.in. Bartosz Fabiński, Anzor Azhiev, Piotr Strus czy Arbi Shamaev. Sporty walki są w jego życiu priorytetem, a udział w kontrowersyjnym programie Warsaw Shore był dla niego tylko przygodą życia. Choć jak sam twierdzi, dał mu również wiele niezapomnianych wspomnień i przyniósł wymierne korzyści.

- Chłopaki na macie na początek podchodzili do mojego udziału bardzo sceptycznie, ale powiedzieli, że mogę to powiązać z promocją mojej osoby i tak zrobiłem. Dziś mogę skupić się tylko na MMA - zdradza Kwieciński.

Wielu internautów wylewało wiadro pomyj na głowę Kwiecińskiego, ale ich opinią 23-latek się nie przejmuje. Codziennie spędza wiele godzin na macie i wiąże sporo nadziei ze sportami walki.

- W MMA dopiero zaczynam przygodę, ale w sportach uderzanych też chciałbym zdobyć jakiś pas. Hejterzy, którzy mnie krytykują, nie mają swojego życia i żyją naszym. Tak naprawdę ch... w nich wbijam - kończy.

W sobotę Kwieciński w pierwszym zawodowym pojedynku MMA zmierzy się z Michałem Miłkiem. Transmisja gali FEN 11 od godziny 19:30 w Polsacie Sport.

Materiał o Alanie Kwiecińskim w załączonym wideo!