Tylko Elements udało się uchronić przed udziałem w turnieju promocyjnym. Splyce, Team ROCCAT i Giants Gaming będą musiały zmierzyć się z Copenhagen Wolves i Team Huma żeby zachować swoje miejsca w EU LCS. Najprawdopodobniej drużyny z końca tabeli EU LCS czekają spore zmiany w składach. Splyce, ROCCAT i Giants muszą zastanowić się co sprawowało się okey, a co kosztowało je miejsce w czołowej szóstce tabeli.

 

Częste zmiany w składzie Giants Gaming nie pomogły drużynie uchronić się przed zajęciem ostatniego miejsca w tabeli. Gwiazda drużyny - Isaac “xPepii” Flores nie był tak przebojowy jak w zeszłym roku. Giants próbowało koncentrować się na powolnych, skalujących się kompozycjach drużynowych i nie była w stanie zaadaptować się do obowiązującej w Europie mety. Szczególnie lane swapy nie wychodziły im tak, jak przyzwyczaiły nas te same zagrania w wykonaniu drużyn z czołówki tabeli.

 

Wygrana Giants nad Team ROCCAT pokazała, że obecny skład drużyny nie jest skazany na bezdyskusyjną porażkę. Koreańscy zawodnicy w dżungli i na pozycji strzelca potrafią zdominować drużyny bez odpowiedniej kontroli nad wizją na mapie. To może być szansa Giants Gaming w turnieju promocyjnym.

 

Team ROCCAT zawsze sprawiało wrażenie drużyny, która powinna prezentować się lepiej niż w rzeczywistości. Fredy112, Betsy i Airwalks to indywidualności, które mogłyby sprawdzić się w każdej drużynie z EU LCS. Jednak brak konsekwencji w doborze zawodników na dolną aleję sprawił, że ROCCAT nie było w stanie wytwarzać odpowiedniej presji po tej stronie mapy. Ostatnie zmiany w drużynie w postaci Erika “Tabzza” i Lewisa “NoxiaKa” Felixa nieco poprawiły sposoby podejmowania decyzji drużyny, ale wciąż nie jest to najwyższy europejski poziom.

 

To czas dla ROCCAT żeby udowodnić swoje aspiracje. Obie drużyny, które awansowały z Challenger Series (Copenhagen Wolves i Huma) nie są najmocniejszymi przeciwnikami, a ROCCAT świetnie wykorzystuje błędy przeciwników. Poprawienie sposobów na zdobywanie wizji na mapie i usprawnienie rotacji na mapie może pozwolić ROCCAT obronić się przed spadkiem z EU LCS.

 

Chres “Sencux” Laursen ze Splyce ma najwyższą średnią udziału w zabójstwach swojej drużyny ze wszystkich zawodników EU LCS. W niektórych meczach wyglądał jednak na mniej pewnego swoich możliwości, a samo Splyce zbyt koncentrowało się na pozwalaniu swojemu top lanerowi (Martinowi “Wunderwearowi” Hansenowi) na powolne zdobywanie złota na górnej alei.

 

Podczas wiosennego splitu EU LCS Splyce miało problemy przede wszystkim z podejmowaniem decyzji dotyczących celów na mapie. Pozostało niewiele czasu na poprawienie tych błędów, ale nadchodzące zmiany w składzie drużyny mogą pozwolić Splyce zatrzymać miejsce w EU LCS. To Sencux musi być główną postacią drużyny podczas turnieju promocyjnego. Jeśli duński mid laner będzie w odpowiedniej formie, to drużyna może być spokojna o miejsce w najwyższej europejskiej lidze.

 

Huma i Copenhagen Wolves z Challenger Series nie są bezdyskusyjnymi faworytami do awansu do LCS i nikt nie stawia ich w tej roli. To może faworyzować drużyny z challengera, ale może też być odpowiednim sposobem na zaskoczenie przeciwników. Cała trójka z najwyższej ligi może zachować miejsce w EU LCS, ale sporo zależy od możliwych postępów jakie drużyny poczynią na przestrzeni najbliższych dni.

 

Giants Gaming zagra z Copenhagen Wolves 24 marca, a wygrany z tego meczu zagra ze Splyce 2 dni później. Zwycięzca ostatniego meczu zagra z przegranym z meczu między Team Huma i ROCCAT 27 marca.