Trzy testy dały w październiku pozytywny wynik na obecność clenbuterolu, a o innych próbkach, pochodzących już z 2016 roku, na razie niewiele wiadomo. Trwają przesłuchania oraz badania próbek B.

 

"The Times" powołuje się na anonimowe źródła z chińskiego związku pływackiego, które twierdzą, że wyniki były tuszowane, aby zapobiec chaosowi przed kwietniowymi zawodami kwalifikacyjnymi do igrzysk w Rio de Janeiro. Śledztwo rozpoczęła Światowa Agencja Antydopingowa (WADA), która jest w stałym kontakcie z Międzynarodową Federacją Pływacką (FINA).

 

Chińscy pływacy nie mają na świecie najlepszej opinii. Przed 20 laty kontroli antydopingowych nie przechodziły dziesiątki zawodników z tego kraju. Chiny przestały się liczyć na arenie międzynarodowej w tym sporcie, ale powróciły w niezłym stylu na igrzyskach w Londynie przed czterema laty. Zdobyli tam w tej dyscyplinie 10 medali, w tym pięć złotych. Jeszcze lepiej było na ubiegłorocznych mistrzostwach świata, gdzie reprezentanci Chin zgarnęli aż 15 złotych krążków (łącznie z pływaniem synchronicznym i skokami do wody).

 

W środę WADA wszczęła także śledztwo, ponieważ podejrzewa nieprawidłowości w rosyjskiej federacji pływackiej. Lekkoatleci z tego kraju już zostali zawieszenie w prawach członkowskich światowych władz dyscypliny i mogą nie wystąpić w Rio.