24-letni Erytrejczyk, który debiutował w wyścigu cyklu World Tour, zgubił się około 20 km od mety, gdy skręcił na nieodpowiednią drogę. W końcu, gdy uświadomił sobie kłopoty, zapytał o właściwa drogę jednego z mieszkańców miasteczka Lierde. Ten odpowiedział, żeby się nie martwił i że się nim zaopiekuje. Zaprosił go do swojego domu, pozwolił mu wziąć prysznic, dał mu czyste ubrania i nakarmił.

 

W tym samym czasie dyrektor wyścigu Pierre Heynderickx, zaniepokojony nieobecnością kolarza, zaalarmował policję, która rozpoczęła poszukiwania sportowca.

 

"To niesamowita historia. Jechał za małą grupkę, nagle stwierdził, że coś jest nie tak i postanowił wrócić za strzałkami, ale pomylił trasę. Nikt nie miał pojęcia, gdzie jest Debesay, aż tu nagle zadzwonił telefon i wszystko się wyjaśniło" - powiedział Heynderickx.

 

Trasa wyścigu prowadzi szosami zachodniej Flandrii i najeżona jest kilkunastoma podjazdami. Impreza do prestiżowego cyklu UCI World Tour zaliczana jest od 2012 roku.

 

Kwiatkowski (Sky) decydujący atak przypuścił, gdy do końca pozostawało 250 m. Wcześniej z mistrzem świata Słowakiem Peterem Saganem (Tinkoff) oderwali się od peletonu około 30 km przed metą. Zgodnie pracowali i uzyskali 30 sekund przewagi. Grupa pościgowa zmniejszyła stratę, ale dogonić ich już nie zdołała.