To już drugie z rzędu takie święta Rosy. 26 grudnia zmierzyli się ze Stelmetem. Wtedy jednak nie musieli się nigdzie ruszać, bo grali w Radomiu. Pojedynek z mistrzem Polski to był jeden z najlepszym meczów sezonu. Rosa wygrała po dogrywce 88:86.

 

Mecz w Słupsku będzie też kolejnym sprawdzianem aspiracji obu ekip. Gospodarze, brązowi medaliści z poprzedniego sezonu, zmierzą się ze zdobywcą Pucharu Polski. Obie ekipy marzą w tym roku o medalach, ale drużyn z realnymi ambicjami sięgającymi podium jest w tym sezonie co najmniej pięć. Poza poniedziałkowymi rywalami, jeszcze mistrz Stelmet, a także Polski Cukier i Anwil.

 

Energa Czarni z Rosą zmierzą się w tym sezonie po raz trzeci. Oba mecze wygrała Rosa. Najpierw w grudniu u siebie wygrała 79:60, później w lutym w półfinale Pucharu Polski 81:70. Słupszczanie maja więc powód do rewanżu, ale i przyjezdni chyba jeszcze nie wyrównali wszystkich rachunków. W końcu ulegli drużynie ze Słupska w pojedynku o brązowy medal w poprzednim sezonie.

 

Pewnym wytłumaczeniem porażek słupszczan w obecnych rozgrywkach są kontuzje. W ligowym starciu nie grał Demonte Harper, w pucharowym Folarin Campbell, a chory Jerel Blassingame pojawił się na boisku, ale nie zdobył nawet punkty. Teraz też Czarni nie zagrają w pełnym składzie, bo kontuzjowany jest najlepszy polski gracz drużyny Jarosław Mokros.

 

Obie drużyny dużo rzucają z dystansu. Częściej robią to koszykarze Rosy (średnio 26,4 rzutu za trzy na mecz, drugi wynik TBL), ale słupszczanie robią to efektywniej (34,1 proc. za trzy jako drużyna, trzeci wynik TBL).

 

Początek spotkania Energa Czarni Słupsk - Rosa Radom w Poniedziałek Wielkanocny o godz. 18.00. Transmisja w Polsacie Sport News od godz. 17.50.