- Nie zamykamy drogi dla innych klubów, chcących tu rozegrać mecz, ale naszym partnerem będzie Ruch. Porozumienie potwierdza wolę wynajmu z obu stron. Przechodzimy teraz od deklaracji do konkretów. Otwieramy pola do rozmów, jest ich wiele. Daliśmy sobie pół roku na ostateczne podpisanie umowy. Negocjacje na pewno łatwe nie będą - powiedział prezes spółki Stadion Śląski Krzysztof Klimosz.

Jak zadeklarował prezes i współwłaściciel Ruchu Dariusz Smagorowicz, klub nie będzie w związku z tym zmieniał siedziby.
- Baza treningowa, siedziba, zostaną tam, gdzie są. My tu chcemy rozgrywać domowe mecze. Na początku będziemy zadowoleni ze średniej frekwencji 16 tys., ale możliwości są oczywiście większe. Stoimy na linii startu, za kilka miesięcy stadion zostanie oddany do użytku. Czeka nas dużo pracy, jesteśmy świadomi wyzwań. Jestem przekonany, że we współpracy z kibicami jesteśmy w stanie im podołać. Kluczowe jest wspólne budowanie frekwencji - dodał Smagorowicz.

W modernizację Stadionu Śląskiego zainwestowano już ok. 600 mln. Ostatni etap przebudowy stadionu zaczął się jesienią 2009 r. Obejmował m.in. montaż ogromnego dachu nad widownią. Po awarii, jaka miała miejsce w lipcu 2011, dach jest gotowy od grudnia 2015, a całość ma zostać oddana do użytku w 2017. Obiekt ma pomieścić niemal 55 tys. widzów.

Należący do samorządu wojewódzkiego chorzowski stadion "walczył" o prawo organizacji Euro 2012, a po fiasku tych starań zapadła decyzja, by go dokończyć, wprowadzając dodatkowo funkcję lekkoatletyczną.

Prezes Ruchu od dawne deklarował chęć rozgrywania meczów na "Śląskim", położonym też na terenie Chorzowa. Klub podpisał kilka lat wcześniej z zarządem województwa list intencyjny dotyczący wykorzystania stadionu.

"Niebiescy" swoje domowe mecze rozgrywają na starym, 80-letnim obiekcie, którego tylko część widowni jest zadaszona. Budowę nowego stadionu dla Ruchu obiecał podczas ostatniej kampanii wyborczej prezydent Chorzowa Andrzej Kotala.

Podczas czwartkowej sesji radni będą głosowali nad pożyczką w wysokości 18 mln złotych dla "Niebieskich", która jest niezbędna dla całkowitego zewnętrznego oddłużenia klubu. Jeśli miasto wesprze klub pożyczką, rozpoczęcie budowy klubowej areny ma się opóźnić o dwa lata, na co zgodzili się kibice, z którymi spotkali się Kotala i Smagorowicz.

Ruch Chorzów w lutym zredukował swój dług wobec finansującego go ostatnio funduszu z ok. 22 do 12 mln zł. Dalsza redukcja zależy od radnych.

Plan prezesa klubu zakłada, że drużyna przeniesie się na "Śląski" na dwa lata, w tym czasie miałby powstać stadion miejski i albo Ruch na niego wróci - jeśli przeprowadzka nie przyniesie sukcesu frekwencyjnego - albo obiekt stanie się ośrodkiem szkolno-treningowym dla klubowej akademii.